Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stacja podsumowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stacja podsumowania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2017

Jaram się latem.



 



Od jakiegoś czasu mamy lato. Różnie z nim bywa, raz jest takie, jak być powinno, czyli słoneczne i gorące, a za chwilę robi się burzowe i deszczowe i jakby bardziej jesienne. Ci, którzy wzięli urlopy w pierwszej połowie lipca, być może plują sobie w brodę, bo pogoda niezbyt ich rozpieszczała. No cóż, pogody się nie przewidzi, niektórym się wydaje, że ją przepowiadają, ale ona i tak robi co chce. 

Nie zmienia to faktu, że od 21 czerwca mamy lato.

Siedziałam sobie tego dnia przy kawie i przeglądałam internety, głównie fejsbuki.

środa, 31 maja 2017

12 niecodziennych w wiosennej pigułce.




Marzec. Kwiecień. Maj.

Jestem ostatnio bardzo zabiegana. Zaczął się sezon działkowy i na mojej dużej działce jest co robić. Oczywiście nie działam sama, bo z resztą domowników, ale ponieważ jestem babą ze wsi ;), często łapię się za zajęcia, zwane typowo męskimi. Nie boję się kosiarki, taczki, siekiery itp. :)

Około siedemnastu dni w miesiącu pracuję od świtu do nocy. Są to tak zwane dni wycięte z życiorysu. Jedynie w podróży pociągiem do pracy lub z pracy, mogę przeglądać internety. 
O ile nie śpię. :-P 

Brakuje mi czasu. W miesiącu mam około trzynastu dni, które mogę przeznaczyć na dom, działkę, siebie, rodzinę, znajomych, blogowanie i całą resztę. Nie mam kiedy produkować podsumowań miesięcznych. Zrobiłam więc kwartalne. :-)

Co niecodziennego wydarzyło się w tych wiosennych miesiącach?

wtorek, 31 stycznia 2017

Sponsorem tego wpisu jest liczba 12



Mam pomysł. Tak, czasami mi się zdarza mieć genialne pomysły. :-) 
Pomysł jest pomysłem i może być zrealizowany albo nie. Ale że dobre pomysły warto spisywać, żeby nie umknęły, więc niniejszym je spisuję. 
I wiem, że za dużo tu słowa pomysł. :P

Inspiracją do tego pomys... projektu :-) jest liczba dwanaście, czyli ilość miesięcy w roku.  
Już wyjaśniam o co chodzi. 

Raz w miesiącu, czyli dwanaście razy w roku, mogę, ale wcale nie muszę (tak, zostawiam sobie tę furtkę, żeby mi nie wyszły z tego jakieś postanowienia noworoczne, które muszę wykonać), no więc MOGĘ zrealizować to co wymyśliłam. :)

wtorek, 20 grudnia 2016

Hurtownia podsumowań i co dalej?




Postanowiłam na początku roku, że będę podsumowywać poszczególne miesiące. Miało to być w ramach akcji "12 niecodziennych". Poległam, ale spróbuję to nadrobić hurtowo, zwłaszcza że zbliża się koniec roku, czyli idealny czas na podsumowania. :-)


niedziela, 3 lipca 2016

Podsumowanie czerwca.


Mój schemat -  miesiąc dobry, miesiąc kiepski, który wytworzył się na początku roku, sprawdza się dalej. Maj był taki sobie, nawet podsumowania nie zrobiłam, bo nic godnego uwagi się nie wydarzyło. 

Za to czerwiec? Petarda. :-)

niedziela, 1 maja 2016

Podsumowanie kwietnia.




Kwiecień minął na petardzie, czyli tak jak zaplanowałam.

Przede wszystkim mogę nazwać go miesiącem biegowym, bo to czas, kiedy zaczęłam biegać tak naprawdę.

Pierwsza przebiegnięta minuta...
Pierwsze dwie minuty...
Pierwsze trzy minuty...
Pierwsze cztery...
Pierwsze pięć...
Pierwsze szesć...
Pierwsze dziesięć minut...
A pomiędzy nimi wciąż jeszcze sporo maszerowania.

Lecz za każdym razem ogromna radość, że mogę więcej. Ogromna i niewiarygodna. :)

niedziela, 3 kwietnia 2016

Podsumowanie marca.




No cóż, marzec nie był dla mnie dobrym miesiącem, sporo smutku, stany depresyjne, kłopoty finansowe, niechciane kontakty z ZUS- em.

No właśnie - ZUS. Wizyta w tej instytucji nigdy do przyjemnych nie należy i zazwyczaj jest bardzo stresująca, zwłaszcza kiedy zostaje się wezwanym na przebadanie, bo ZUS podejrzewa cię o udawanie choroby.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie lutego.




Luty był dla mnie miesiącem odpoczynku. To czas relaksu i zapominania o moim znienawidzonym miejscu pracy. Czas wysypiania się, życia w stylu slow, na zasadach robię co chcę, nic nie muszę.
Cudowny czas, możecie mi zazdrościć. :D

Bardzo szybko przestawiłam się na taki leniwy tryb życia i żeby nie zgnuśnieć całkowicie, postanowiłam regularnie chodzić. I to zgodnie z planem. O tak , trzymanie się planu bardzo motywuje.  Inna sprawa, ze zostałam zarażona wirusem biegania, o czym pisałam tutaj.

środa, 3 lutego 2016

Podsumowanie stycznia.


Styczeń zaczął się u mnie niezbyt dobrze z uwagi na wydarzenia sylwestrowe. Sporo myślałam wtedy o kruchości życia, o śmierci. Wniosek końcowy był jeden. Póki żyję, muszę z życia korzystać. I nie chodzi tu o zabawę do upadłego, ale o to, by wyciągnąć z życia to co najlepsze, by cieszyć się nim, niezależnie od tego co się dzieje, wycisnąć z niego ile tylko się da.
Niby to wiem, niby staram się tak żyć, ale co jakiś czas warto sobie o tym przypomnieć.

Po smutnym początku postanowiłam trochę się rozweselić przy tym co lubię, czyli przy fotografowaniu.