Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stacja foto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stacja foto. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2017

Jaram się latem.



 



Od jakiegoś czasu mamy lato. Różnie z nim bywa, raz jest takie, jak być powinno, czyli słoneczne i gorące, a za chwilę robi się burzowe i deszczowe i jakby bardziej jesienne. Ci, którzy wzięli urlopy w pierwszej połowie lipca, być może plują sobie w brodę, bo pogoda niezbyt ich rozpieszczała. No cóż, pogody się nie przewidzi, niektórym się wydaje, że ją przepowiadają, ale ona i tak robi co chce. 

Nie zmienia to faktu, że od 21 czerwca mamy lato.

Siedziałam sobie tego dnia przy kawie i przeglądałam internety, głównie fejsbuki.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Kocia historia z przesłaniem.


   
Nazywam się Tosiek. Znaleziono mnie w ogrodzie, wraz z moim rodzeństwem. Matki przy nas nie było. Za to było zimno i jakoś tak strasznie. 
Na szczęście ktoś nas wszystkich zabrał w ciepłe miejsce, nakarmił i przyznam, że niewiele więcej pamiętam. Jeszcze może to, że siku mi kazano robić w jakieś dziwne granulki. Żwirkiem je zwali. 
Chyba im bardzo na tym zależało, więc zgodziłem się sikać gdzie chcieli. Kupciać też. 
Może właśnie po to tak dobrze mnie karmili, żebym ten pokarm przetrawiał i oddawał do tego dziwnego naczynia, które nazywali kuwetą. To co zostawiałem szybko wyjmowali i jakby czekali na następną porcję. To się starałem jak mogłem. 
Chyba jednak nie sprostałem zadaniu, bo mnie zamknęli w klatce, którą zwali transporterem. 
Na szczęście na krótko. 
A potem już byłem w innym domu, z nowymi człowiekami. Ale żwirek był ten sam. 
W człowieczym kalendarzu był 2009 rok. 


wtorek, 31 stycznia 2017

Sponsorem tego wpisu jest liczba 12



Mam pomysł. Tak, czasami mi się zdarza mieć genialne pomysły. :-) 
Pomysł jest pomysłem i może być zrealizowany albo nie. Ale że dobre pomysły warto spisywać, żeby nie umknęły, więc niniejszym je spisuję. 
I wiem, że za dużo tu słowa pomysł. :P

Inspiracją do tego pomys... projektu :-) jest liczba dwanaście, czyli ilość miesięcy w roku.  
Już wyjaśniam o co chodzi. 

Raz w miesiącu, czyli dwanaście razy w roku, mogę, ale wcale nie muszę (tak, zostawiam sobie tę furtkę, żeby mi nie wyszły z tego jakieś postanowienia noworoczne, które muszę wykonać), no więc MOGĘ zrealizować to co wymyśliłam. :)

czwartek, 11 lutego 2016

Podsumowanie wyzwania fotograficznego.




Przyszedł czas na podsumowanie fotograficznego wyzwania karnawałowego.
Przyznam, że kiedy wymyślałam hasła, szukałam słów, które z karnawałem się kojarzą, pomysłów na zdjęcia jeszcze nie miałam. A potem? Potem okazało się, że muszę trochę pogłówkować jaką fotkę zrobić, gdzie ją zrobić , nie zawsze było łatwo.
Jednak zabawa była przednia. :)

środa, 6 stycznia 2016

Moje wyzwanie fotograficzne na karnawał.




Dopiero co zakończyłam poprzednie wyzwanie fotograficzne pt. Fotograficzny Kalendarz Adwentowy , a już zachciało mi się nowego. No cóż zawsze lubiłam robić zdjęcia, po to, by uwieczniać chwile. Jednak przy okazji realizacji wyzwania adwentowego odkryłam, że fotografią można interpretować słowa. Bardzo mi się to spodobało. I wciągnęło ma maksa. Bawiłam się świetnie.

sobota, 26 grudnia 2015

Mój fotograficzny kalendarz adwentowy.


Fotograficzny kalendarz adwentowy to pomysł Kameralnej z ubiegłego roku.  Ponieważ bardzo się czytelnikom podobał, doczekał się w tym roku drugiej edycji.

No cóż, postanowiłam i ja wziąć udział, bo na szczęście zasady były dość łagodne.

poniedziałek, 19 października 2015

Jak ocaliłam wszechświat?


 


Drogi Bookwormie.

W odpowiedzi na Twoje jakże pomysłowe WYZWANIE, przedstawiam historię o tym jak uratowałam wszechświat. 

Będzie to opowieść bardzo wzruszająca, bo temat przecież jest poważny i wspaniały.
Mimo, że chciałeś na wesoło.

Publikuję ją na blogu, choć zastanawiałam się, czy poleconym przyczepionym do szponów sępa nie puścić. Jednak zrezygnowałam po wielu próbach, bo żaden sęp nie chciał współpracować.
Poza tym inni też mają prawo do zapoznania się z moją opowieścią, a przecież nie będą za sępami latać jak ja. 

Uwaga! Historia ta może doprowadzić Cię do łez.
A załzawienie może być nader intensywne. Uważaj więc na siebie!