sobota, 28 marca 2015

Moje słonie.



I znów do mojego pociągu wsiadła Pani Swojego Czasu.
I to nie sama, bo w towarzystwie słonia.

Będzie więc o słoniach, ale nie tych z dżungli i nie tych przynoszących szczęście.
Będzie o słoniach, które są symbolem ogromnego ( jak to słoń) projektu, który nie wiadomo jak ugryźć. 


O tym co radzi Ola odnośnie takiego słonia dowiecie się tutaj .
Że znów Ola? Aktualnie od niej uczę się ulepszać swoje życie.



niedziela, 22 marca 2015

Zarąbali mnie.



Zarąbali mnie. 
Spokojnie, nie będzie drastycznie. 
Jestem świeżo po przeczytaniu książki Moniki Szwai "Anioł w kapeluszu". 
Tam właśnie zarąbali pewnego chłopca - Jonasza. 
Ale nie martwcie się, nikt go nie zabił. 
Po prostu rodzice obarczyli go taką ilością zajęć dodatkowych, że biedaczek nie wytrzymał i uciekł z domu. Jak to podsumował lekarz- zarąbali dzieciaka.

Mnie też zarąbali. W mojej pracy.



piątek, 13 marca 2015

Kondycyjna dziura.





Moja kondycja jest dziurawa. 
Bo niby się ruszam. W pracy dźwigam akta, aż mi się biceps od tego wyrobił (ciekawe, że tylko na prawym ramieniu.) Po pracy biegam za autobusem ( z wywalonym jęzorem ), w domu biegam za odkurzaczem i gimnastykuję się przy zmywaniu: spłukane -na suszarę, spłukane - na suszarę.
I takie tam różne niby aktywności uskuteczniam. I co? I nic. Dziura.
Latem chodziłam na spacery, jeździłam na rowerze, ale lato było dawno. Teraz jest dziura. Trzeba ją czymś załatać. 



Poskromić czas.


                        



Zostałam panią swojego czasu. 
O przepraszam. Panią swojego czasu jest Ola Budzyńska .
Zostałam jej uczennicą. Uczę się mieć czas. 
Ola nie lubi jak ktoś mówi - nie mam czasu. 
Dobra, to nie mówię. Powiem, że go mam. Tylko gdzie? Bo jakoś mi się zapodział.
No to szukam. Luuuuudzie!!! Nie widzieliście mojego czasuuuuu???