piątek, 13 marca 2015

Poskromić czas.


                        



Zostałam panią swojego czasu. 
O przepraszam. Panią swojego czasu jest Ola Budzyńska .
Zostałam jej uczennicą. Uczę się mieć czas. 
Ola nie lubi jak ktoś mówi - nie mam czasu. 
Dobra, to nie mówię. Powiem, że go mam. Tylko gdzie? Bo jakoś mi się zapodział.
No to szukam. Luuuuudzie!!! Nie widzieliście mojego czasuuuuu???



Nie widzieli. I co ja teraz zrobię? Kupię sobie? No nie kupię, bo nie mam za co. 

Mówią, że czas to pieniądz. Ja nie mam ani czasu, ani pieniędzy. No to szukam.

Facebook. Tam jest wszystko. Nie ma cię na FB - nie istniejesz. 
Czy tam jest mój czas? Hurra! Mam cię czasie! Teraz się z tobą rozprawię!!!
Rozprawiałam się cały dzień. 
No co? Zajrzeć do kilkunastu grup ( bo przecież w każdej mógł się schować), komentarze wystawić (bo relacje trzeba utrzymywać), wstawić nowy post o tym jak mi ten czas ucieka, policzyć lajki (lubią, bo wszystkim ucieka), posłuchać nowych piosenek wstawionych z YouTube...

Na YouTube też jest??? 

Biedaczek. Jak już tam wlazł, to wyjścia szybko nie znajdzie. 
Przecież niejeden już na YouTube pobłądził. 
Może nić Ariadny mu rozwinę? 
No to rozwijałam. Całą noc. 

No co? Zapętliłam się. Nie mam wprawy.
Obudziłam się z nosem na klawiaturze. Nie polecam jej zamiast poduszki.

Wiem. 

Zapytam wujka google. Ten wie wszystko, więc pewnie wie gdzie jest mój czas. 
Wpisuję - czas - wyskakuje - Pani Swojego Czasu- blog.
No tak. Ola to ma dobrze. Wszystko wie o czasie. Czas jej słucha. Wywiadów o czasie udziela. Nawet w telewizji była...
W telewizji??? Że ja na to nie wpadłam? Może tam jest mój czas?

Nie do wiary! Jest! 

Proszę proszę. Medialny się zrobił. W serialach gra.
I w różnych reality show. 
I w programach śniadaniowych, i poradnikowych, i kulinarnych... 
Przecież to złodzieje czasu! Ukradli mi czas! 
Wyrzucam telewizor! 
Telewizja kłamie! Szkoda na nią czasu. 

A co to, już wieczór???

Wracam na bloga Oli. 

Niech mnie w końcu nauczy zarządzać czasem, niech mi powie jak poskromić tego złośnika, niech mi zdradzi te swoje sztuczki. 
Czytam.
O! Ciekawe blogi Ola poleca. 

Hmm. O podróżach. Fascynujące! 
O! A to jakie ciekawe! 
A tu odnośniki do innych blogów. 
Tu się nauczę sprzątać, tu gotować, tu piszą jak żyć, a tu jak być bogatym, jak oszczędzać, jak się rozwijać, jak urządzić dom, minimalizm, podróże, rozwój... 
Co ten pasek zakładek taki mały???

Przepraszam bardzo. 

I ja mam mieć na to wszystko czas??? 
Przecież on mi ciągle ucieka! 
Może boi się, że go zabiję? A potem pójdę z jego duchem?
A może ma ważniejsze zadania?
Może leczy moje rany? 
A ja cierpię - na brak czasu.

Komu w drogę temu czas. 

Wracam na FB. Tam jest grupa "Panie Swojego Czasu". 
One mi pomogą. One są na czasie. 
Że znów Facebook? No co? Taka pętla czasu.

Kiedyś go znajdę. 

W odpowiednim czasie.
A zresztą, co ja Proust jestem, żeby szukać straconego czasu?
Poza tym szczęśliwi czasu nie liczą... 

:)

Ps. A tak na poważnie. Mam zamiar poskromić czas i zarządzać nim tak, by mieć go więcej. I tego właśnie uczy mnie blog paniswojegoczasu.pl



.

6 komentarzy:

  1. Też mam problem z uciekającym czasem. Podejrzewam, że podobnie ma większość ludzi. Jakoś nigdy nie udaje mi się zrobić w ciągu dnia wszystkiego, co zaplanowałam, ale cóż...przywykłam do tego i jestem z tym pogodzona. Może planuję zbyt ambitnie? Może lepiej byłoby zapomnieć o upływającym czasie i po prostu robić swoje? Chyba jednak, łatwiej mi zaakceptować, to że nie udaje się wszystkiego zrobić, niż stosować jakieś sprytne sztuczki zarządzania czasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te sztuczki zarządania czasem są po to, żeby tego czasu mieć więcej. I uczą właśnie, że wszystkiego co się zrodzi w naszych głowach zrobić się nie da, że trzeba ustalać priorytety i uwzględniać fakt, że zawsze coś niespodziewanego może wypaść. Uczą też kiedy odpuszczac i jak nie popadać we frustrację, kiedy planu nie da się wykonać. :)

      Usuń
  2. Fajny, humorystyczny wpisik ci wyszedł i to miłe,że pod chmurką dowcipu przemyciłaś bardzo istotny czas - brawo :) Również funkcjonuję w niedoczasie, ale pracuję by to się zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowałam nad organizacją czasu i nawet mi nieźle szło, ale odkąd zaczęłam prowadzić bloga, znów gonię czas.:) Zwłaszcza, że lubię też czytać inne blogi, a jak już coś przeczytam, to staram się zostawić ślad w komentarzu, że byłam, czytałam. Bo z doświadczenia wiem jaką to sprawia radość.:) A czas ucieka... Może trzeba bieganie poćwiczyć, żeby go dogonić? ;)

      Usuń
  3. A to ja tak w temacie czasu wrzucę Enyę, ona chyba na czasie się zna :)
    https://youtu.be/4OlfE7Ge3mo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy się zna, ale uwielbiam ten kawałek. :D

      Usuń