niedziela, 29 maja 2016

W czarnej PUP-ie, czyli o tym jak stać się bezrobotnym (lub nie).




Skończyło mi się ubezpieczenie zdrowotne. Ponieważ nie mam jeszcze żadnej pracy, a nawet jak ją znajdę, to przecież nie od razu dostanę umowę, a czasami można nie dostać jej w ogóle, postanowiłam pofatygować się do powiatowego urzędu pracy - w skrócie PUP . Bo życie bez ubezpieczenia jest ryzykowne. Jestem zdrowa, do lekarza nie chodzę, ale np. biegam, wystarczy uraz, wystarczy upadek, wypadek, atak wyrostka ... tfu tfu tfu..

Kiedy sobie uświadomiłam, ile w takiej sytuacji może kosztować mnie szpital, najpierw zbladłam, potem zebrałam niezbędne papiery i pognałam do najbliższego urzędu pracy, czyli 30 km od mojego miejsca zamieszkania.

środa, 18 maja 2016

Pociąg Gotuje.Chatka-najłatwiejsze ciasto w świecie.







Dziś ciasto, o którym wpis miał być jakiś czas temu, ale się odwlekło.
To ciasto, które wszystkim smakuje ( jeszcze się nikt nie trafił, co powiedziałby na nie bleee, ale zawsze możesz być pierwszy, mój drogi czytelniku).
To ciasto kameleon, które w zależności od sytuacji przybiera różne formy i nazwy.


niedziela, 1 maja 2016

Podsumowanie kwietnia.




Kwiecień minął na petardzie, czyli tak jak zaplanowałam.

Przede wszystkim mogę nazwać go miesiącem biegowym, bo to czas, kiedy zaczęłam biegać tak naprawdę.

Pierwsza przebiegnięta minuta...
Pierwsze dwie minuty...
Pierwsze trzy minuty...
Pierwsze cztery...
Pierwsze pięć...
Pierwsze szesć...
Pierwsze dziesięć minut...
A pomiędzy nimi wciąż jeszcze sporo maszerowania.

Lecz za każdym razem ogromna radość, że mogę więcej. Ogromna i niewiarygodna. :)