czwartek, 11 lutego 2016

Podsumowanie wyzwania fotograficznego.




Przyszedł czas na podsumowanie fotograficznego wyzwania karnawałowego.
Przyznam, że kiedy wymyślałam hasła, szukałam słów, które z karnawałem się kojarzą, pomysłów na zdjęcia jeszcze nie miałam. A potem? Potem okazało się, że muszę trochę pogłówkować jaką fotkę zrobić, gdzie ją zrobić , nie zawsze było łatwo.
Jednak zabawa była przednia. :)



1. wesoły

Karnawał to czas zabaw, balów, maskarad i pochodów.
Przyznam, że na żadnym balu, tym bardziej balu przebierańców nie byłam, na żadnym pochodzie czy maskaradzie też nie, ale wesoła staram się być cały rok. Taką mam naturę, więc nawet kiedy jest źle, uśmiecham się i żartuję.
Podobno wymuszenie uśmiechu sprawia, że automatycznie poprawia się nam  nastrój. Próbowaliście? :)
A skoro  jestem wesoła, to staram się otaczać ludźmi z poczuciem humoru. Takim też jest mój Mężczyzna, który od czasu do czasu robi mi różne niespodzianki, np. podaje śniadanie w ten sposób:





2. taniec

Uwielbiam tańczyć.
Ale jak ująć taniec na zdjęciu?
Tańczących wokół mnie nie było, a samej siebie pokazywać nie chciałam.
Może coś wirującego?
Tu z pomocą również przyszedł mi mój Mężczyzna, podsuwając wiersz Brzechwy "Tańcowała igła z nitką".




3. muzyka

Słowo muzyka skojarzyło mi się z dwoma instrumentami, które uwielbiam.
Jeden to gitara, na której wciąż nie mogę nauczyć się grać.
Drugi to fortepian lub pianino, na których grałam w czasach szkolnych i przyznam, że baaardzo to lubiłam. Niestety wiele wiele lat nie miałam styczności z tym instrumentem. Czy jeszcze pamiętam jak to się robi? :-)
A książka? Książka jest muzyką dla oczu. :)





4. nogi

Raczej na nogi. Taki prezent dostałam w pracy na odchodne (plus książkę).
Dorobiłam sobie teorię, że życzą mi szybkiej emeryturki w ciepłych bamboszach. ;)
I naprawdę uważam, że to są fajne życzenia.
Bardzo chętnie zostanę emerytką, o ile będę miała dobrą emeryturę i zdrowie. Taki zestaw plus wolny czas? Zostałabym bardzo aktywną emerytką i podbiłabym świat. :D








5. sport zimowy

Jaka jest zima w tym roku sami wiecie.
Żałuję bardzo, że nie udało mi się wybrać na łyżwy. To nic, przyjdzie lato, nadrobię na rolkach. :)
A za sport zimowy uznałam rower. Jaka zima, taki sport. :)
Uwielbiam jazdę na rowerze. Ubiegły rok był słaby pod względem wyjeżdżonych kilometrów. W tym będzie lepiej. Wiem to. :)






6. uczta

Lubię jeść.
Zwłaszcza dania kolorowe, pięknie przystrojone.
Mogą być też takie, co może nie wyglądają, ale smakują obłędnie.
Każdy dobry posiłek to dla mnie uczta.
Na zdjęciu pizza domowa.
Nie jest cienka, bo uwielbiam to ciasto. Smakuje jak cieplutka kajzereczka.
Chcecie przepis?  Jest tu, u Łotra, Bardzo Łotra. ;-)







7. szkło

Taka zabawa krysztalem. :-)





8. w płynie

Imbir nie jest w płynie, podobno bywa w proszku, ale najlepszy jest w korzeniu.
Imbir mnie zachwyca, a raczej bawi swoim kształtem.
Od pewnego czasu zachwyca mnie też smakiem. Dlatego regularnie ląduje w mojej herbacie. A czasem w grzanym piwie. Do zestawu obowiązkowo miód. Pychota.
Imbir rozgrzewa, ale zauważyłam, że bardziej kiedy jest starty. W kawałku po prostu nadaje smak. Polecam. :-)





9. światło

Zima nie dała nam wielu okazji do oglądania jej walorów artystycznych, na szczęście uchwyciłam jeden z jej obrazów. Tym razem podświetlony światłem samochodowym i światłem przydomowym.







10. biżuteria

Była sobie Pszczoła, co z drzewa robiła koła. Świetna koleżanka, bardzo kreatywna osoba (trenuje też sztuki walki), która również uciekła z miejsca, w którym pracowałam. Była na tyle mądra, że zrobiła to dużo wcześniej niż ja. Nie żałuje.
Mam co do niej plan, wybrać się z nią na sushi. :-)
Pierwszy raz, więc pewnie w ramach 12 niecodziennych. :-)
Ta bransoletka to prezent od niej.








11. maska, przebranie

Dla tych co śledzą mój profil na instagramie zdjęcie to będzie niespodzianką, bo go nie publikowałam. 
Nie mam żadnego zdjęcia w przebraniu, bo nie pamiętam kiedy w ogóle za coś się przebrałam, chyba w szkole. Szykowanie stroju dla jednej fotki wydało mi się bez sensu.
Ale znalazłam zdjęcie,  które można tu dopasować. Tak, przebrałam sie za syrenkę.
Widzicie mnie?  ;)
Kiedyś bawiłam się trochę na  pato.pl, stąd zdjęcie.







12. tłumy

Prawdziwe tłumy były wtedy, kiedy z mojego pociągu na dworcu w Warszawie wylewała się masa ludzi. Niestety nie uwieczniłam tego.
Mam tylko fotkę z metra, tam też przewija się tłum, ale jest rozbijany przez często nadjeżdżające pociągi.
A ta fotka była robiona poza godzinami szczytu. I z ukrycia. ;-)





13. miasto nocą

No tak, nie zrobiłam zdjęć, kiedy jeszcze bywałam w stolicy, więc jak zrobić miasto nocą, kiedy się mieszka na wsi?
To jest wieś nocą. Cicho i pusto. :-)





14. oryginalny

Miałam kiedyś gitarę. W moim ulubionym kolorze. Chciałam nauczyć się na niej grać.
Pewien palant (niestety takich też spotykałam) stwierdził, że to badziewie i nastroić się nie da. Na szczęście palant szybko się z mojego życia zmył i zapewne już się w nim nigdy nie pojawi (bo poproszę o zwrot kasy, którą mu pożyczyłam).
Za to gitara stała się początkiem znajomości z prawdziwym Mężczyzną. Przy nim ona poczuła się prawdziwą gitarą, a ja wyjatkową kobietą.
Na jednym ze spotkań, gdzie mój Mężczyzna prezentował co gitara ta potrafi, odbywały się również tańce. W szale tanecznych zawirowań nastąpił mały wypadek i ktoś z dużą siłą rozpędu wylądował na mojej gitarze z pupą. Połamała się.
Straciłam gitarę, ale zyskałam Mężczyznę, na tyle zdolnego, że z połamanych resztek, ku pamięci zrobił lampkę i serce. No i moje serce skradl. Prawie 6 lat temu to było. Takie love story, coś co można nazwać przeznaczeniem. :-) 
Żeby nie było tak różowo poskarżę się tutaj, że mój Mężczyzna nie chce już dla mnie grać.
Że nie ma gitary? Ma drugą, stoi w szafie.
Pewnie chce mnie w ten sposób zmotywować do nauki. ;-)





15. tłusty czwartek

Pączki. Pączki. Pączki.
Kiedy jeszcze pracowałam, nawet kajzerek w ten dzień nie sprzedawali w punkcie, gdzie zawsze je kupowałam, tylko pączki. Zawsze w tłusty czwartek czuję bunt przeciw pączkom. Choć ogólnie bardzo je lubię. :-)
A że święto uczcić trzeba, na stół wjechały osobiście lepione pierogi ruskie, polane dużą ilością tłuszczyku ze skwareczkami.
Bo lubię. A co!
Tłusty czwartek został uczczony. :-)






16. ciepły posiłek

Lubię gotowane lub pieczone warzywa, więc sama nie wiem dlaczego nie jem ich non stop.
To zdjęcie jest zobrazowaniem mojej kalafiorowej zachcianki.
Trochę tu zaszalałam z zasmażką z masła i bułki, więc żeby było bardziej zdrowo posypałam mrożoną natką pietruszki. I zaczęło parować.
Widać dokładnie, że danie jest ciepłe. :-)







17. mięso

Tu przedstawiam zdjęcie schabu domowej roboty.
Bardzo mało pracy, a bardzo duży efekt smakowy i zdrowotny.
Nie trzeba piec, długo gotować, czy pilnować.
Gotuje się go 2 razy po 5 minut i trzyma trochę w zalewie.
Jakby ktoś chciał przepis, mogę udostępnić. :-)








18. pożegnanie

Styczeń był dla mnie miesiącem pożegnań.
Pożegnałam pracę, która przez ostatnie lata stopniowo i regularnie wysysała ze mnie całą pozytywną energię. Ale oprócz ludzi , o których samo wspomnienie wywołuje we mnie uczucie nienawiści (aż tak), zostawiłam kilka, może nawet kilkanaście świetnych osób , których potencjał niestety tam się marnuje. Mam nadzieję, że pójdą w moje ślady. 
Pożegnałam też stolicę, której przyznam brakuje mi. Pewnie więc do niej wrócę. :-) 
Pożegnałam dojazdy. Och, ubiegły rok to była niezla jazda bez trzymanki.
Trzy godziny w jedną stronę, z przesiadką.
Człowiek jest w stanie wiele wytrzymać. :-)
Teraz jest lepiej, mamy nowe tory, nowe stacje. Ale akurat dojazdów wcale mi nie brakuje. :-)






W tym miejscu, pisząc o pożegnaniu chciałabym podzielić się cytatem, który znalazłam w komentarzu na fb u  Blogierki.
Dla mnie cytat ten jest bardzo wymowny.


"Nie pozwól nikomu, by gasił twój blask, tylko  dlatego, że razi go w oczy"


 AKTUALIZACJA


Poniżej znajdują się linki do podsumowań innych uczestniczek wyzwania. Zdjęcia są piękne, bardzo pomysłowe, więc zachęcam do oglądania. Bardzo dziękuję dziewczynom za udział w zabawie. Jestem zachwycona Waszą kreatywnością. :)

A w wyzwaniu udział wzięły:

Blogierka - a jej wspaniałe Kulisy gwiazd(y) znajdziecie tutaj .
Look Up To Life - fantastyczne zdjęcia Anety możecie podziwiać tutaj.
Moja Toskania - cudowne Karnawałowe wyzwanie Toskania Wiolli znajdziecie tu.

Ale to nie koniec.

Dziękuję również dziewczynom z blogów:
które wzięły udział w wyzwaniu częściowo, a swoje zdjęcia wrzucały na instagram.

To by było na tyle.
Do następnego wyzwania. :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz