piątek, 26 lutego 2016

Hura! Wygrałam!!!





Obiecałam sobie jakiś czas temu, że jeśli jeszcze raz zdarzy mi się coś wygrać, to napiszę post o moich wygranych w konkursach.

Szaleństw tu się nie spodziewajcie, bo wygrałam raptem kilka książek. Bo głównie w takich konkursach brałam udział, gdzie nagrodą była literatura.

Słyszałam! Kto zrobił phyy?

Że niby tylko książki? W lotto też gram. :-P 
Na razie bez efektów, ale jestem cierpliwa.


1.

Zacznę od końca. We wtorek dotarła do mnie ostatnia z wygranych książek, a wygląda ona tak:



Wygrałam ją w konkursie u Moniki z bloga  Przymiotnik
Monika wpadła na moim zdaniem rewelacyjny pomysł, postanowiła rozdawać przeczytane książki, zadając krótkie pytania, właściwie jedno pytanie i oczekując kreatywnej odpowiedzi. 
Konkurs przeprowadza w sposób bardzo profesjonalny, jest nawet regulamin (Monika chylę czoła), jest też kilkuosobowe jury. 
Najlepsza wiadomość jest taka, że konkurs jesteś cykliczny. To była druga edycja . 
Także wpadajcie do Moniki, bo warto. I nie tylko dlatego, że są konkursy. Jest co poczytać.

Tak wiem, mam napisać za co dostałam książkę. A za to :

Starsza wytworna pani nalewa herbatę z porcelanowego dzbanka do porcelanowych filiżanek, po czym stawia je na malutkim eleganckim, choć starym stoliczku przykrytym białym, ręcznie haftowanym obrusem. Dzwoni dzwonek do drzwi właśnie przyszli jej ulubieni goście. :-) Może to będę ja kiedyś na emeryturze? Chociaż nie, bo u mnie pewnie będzie stolik z Ikei i kubki. :-) A może nie? Może będę wytworną panią Basią? ;-)

A pytanie brzmiało: 
"Jakie wspomnienia lub myśli przywołuje u ciebie filiżanka herbaty?"  

Książkę właśnie zaczęłam czytać. Myślę, że przypadnie mi do gustu. Monice już dziękowałam wiele razy, ale podziękuję jeszcze raz. Dzięki Monika. :)
I za ten genialny opis nowych ikonek facebookowych też. Zwłaszcza za ikonę smutasa. 
Rozwalilaś mnie tym. :-D
Chcecie zobaczyć? Jest tu. :D 

Dobra, lecimy dalej.

2.

Katarzyna Michalak. Znacie? Uwielbiam jej książki. 
Każdą, po prostu każdą, przeczytałam w góra dwa dni, bo nie mogłam się oderwać i do każdej musiałam mieć chusteczki obok, bo lały się łzy. Kaśka pisze emocjami. A ja takie pisanie lubię. Lubię jej styl. Głównie pisze o wielkiej miłości i spełnianiu marzeń, ale nie tylko, bo porusza też ważne tematy społeczne. Pisze też erotyki. ;-)

Dobra, do rzeczy.

Kasia Michalak na swoich facebookowym fanpage organizuje dość często rozdawajki. I tu również trzeba odpowiedzieć na krótkie pytanie, najczęściej brzmi ono: dlaczego właśnie ty powinnaś otrzymać książkę?  Niby proste, a jednak trudne, zwłaszcza, że odpowiedzi jest baaardzo dużo.
Wzięłam udział w rozdawajce dotyczącej tych książek (zdjęcie pochodzi z bloga autorki ) :




A odpowiedź brzmiała tak:


Jeśli wygram te książeczki zrobię sobie BAL.
 B-ogusia przyniesie sernik
 A-dela zrobi nas na bóstwo
 L-idka opowie o swoich marzeniach
 a ja przeniosę się do Pogodnej i zapomnę o cały świecie.


Dla jasności, akcja tych książek toczy się w miejscowości Pogodna, a do każdej z bohaterek dodałam czynność, w której się specjalizuje. Książki nie wygrałam, bo Kasia lubi odpowiedzi nasączone emocjami, ale doceniła moją kreatywność. Przysłała mi pocztówkę ze swoim zdjęciem i autografem. :)

3.

Lecimy dalej.

Kolejna książka, którą wygrałam, to również pozycja z twórczości  Katarzyny Michalak. :)
Tym razem jednak konkurs organizował Magazyn Obsesje a pytanie brzmiało :
Jaki jest Twój przepis na szczęście - napisz w dwóch zdaniach z jakim daniem kojarzy się Tobie szczęście? (nie trzeba podawać przepisu)

Ze szczęściem kojarzą mi się racuchy, 
zasiadająca przy stole rodzina 
i biegające dokoła maluchy, 
co rusz to któryś racucha wcina. 
Przy stole toczą się pogaduchy, 
nikt się nie smuci, nikt się nie śpieszy, 
wszyscy zjadają rumiane racuchy
i gęba się każdemu cieszy. 
Z jabłkiem, z bananem, z serem, drożdżowe, 
wystarczy rozmieszać, usmażyć i gotowe. 
Pyszne, pachnące, szybko się smażą, 
lecz najważniejsze by jeść je RAZEM. 

Proste rymy, proste słowa i nagroda jest gotowa. :-) Czasami załącza mi się rymowanie. :)

A oto nagroda:



4.

Na koniec zostawiłam "Mistrza", również Katarzyny Michalak. :)
Wiem, wiem, znów Kaśka. No lubię i tyle. :)

Ta książka to erotyk, więc muszę zapytać czy macie skończone 18 lat?
Tak?
To możecie czytać dalej. :)
Tym razem konkurs organizowała autorka wraz z wydawnictwem "Filia", a nagrodą był przedpremierowy egzemplarz " Mistrza".




Pytanie tradycyjne. Z tych prostych a trudnych:

Dlaczego właśnie ty powinnaś wygrać "Mistrza"?

Tu trochę zaszalałam. :D

"Mistrzem" chę obdarować imieninowo mojego UKOCHANEGO, mojego osobistego, życiowego MISTRZA w nagrodę za uwielbienie w Jego oczach, kiedy patrzy na mnie. Za to, że według niego jestem najpiękniejszą i najseksowniejszą kobietą na świecie. Za to, że mnie kocha tak mocno jak ja Jego. I w podziękowaniu za to, że jest.
ON.
Mój kuchMISTRZ, kiedy czeka na mnie z obiadem. :)
Mój zegarMISTRZ, bo przy Nim zatrzymał się czas. :)
Mój burMISTRZ, bo sprawuje władzę nad moim ciałem. ;)
Mój ognioMISTRZ, bo rozpala mnie do czerwoności. ;)
Mój fechMISTRZ, bo rewelacyjnie włada szabelką. ;)
Mój sztukMISTRZ, bo takie sztuczki ze mną wyczynia. ;)
A On by rzekł...przecież jestem zwyczajny...to TY jesteś MISTRZyni...


No! To by było na tyle. :)

A jeśli chcecie poczytać o tym jak zdobywać nagrody, zapraszam Was w miejsca, gdzie porad udzielają specjaliści:
Anna - Żeby wygrać trzeba grać - o tym jak pomóc szcześciu.
Paweł - Jak wygrywać konkursy.

A ja idę poszukać nowego konkursu. :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz