Liebster Blog Award krąży w sieci od jakiegoś czasu. Taka zabawa łańcuszkowa - pomyślałam - nic ciekawego, oby mnie nie dopadło. Kiedy mnie więc dopadło za sprawą Nieidealnejanny, to napisałam jej w komentarzu: " Anka ja Cię zamorduję". Prawda Ania, że tak napisałam?:)
Zwłaszcza, że nominacja przyszła w momencie, gdy siedziałam sflaczała w ciemnym dole swojej egzystencji, zalewając się łzami nad marnością tego świata. I co ja teraz napiszę w odpowiedziach? Kiedy do wszystkiego jestem na nie. A jeszcze telewizor przestał mi działać. Nie oglądam tv, ale skoro płacę to ma działać, nie? Mój Mężczyzna też mnie zirytował strasznie, tak, czasami mnie wkurza bardzo, ale i tak go bardzo kocham. Mężczyźni ogólnie zostali stworzeni po to, by kobietom sprawiać radość i przyjemność, jednak czasami coś im się zawiesza w systemie nerwowym i nie spełniają dobrze swojej funkcji. I wtedy trzeba ich zresetować. No i teraz każdy mężczyzna, który to przeczyta skupi się na tym ostatnim zdaniu. Resztę mi doczytać! Ważna jest!
Tu przesyłam specjalne pozdrowienia dla mojego M, bo już wie o moim blogu i na pewno to przeczyta.
Już się na Ciebie nie gniewam Kochanie. :)
Ale wtedy się gniewałam, więc jak mogłam Go poprosić o pomoc przy naprawie tv, no jak? Sama się wzięłam. Postanowiłam zastosować najstarszą metodę świata: wyłącz - włącz. Nie zadziałało. Oho, nie będzie łatwo. Trochę więc pokombinowałam, tu reset dekodera, tu reset routera, wyłącz jedno włącz drugie, włącz i wyłącz jednocześnie jedno i drugie. No dziwię się, że nie popsułam, zwłaszcza, że mi w kółko wyskakiwał błąd S01, a raz nawet błąd S04. Nie wiem ile było wyłącz - włącz, ale w końcu zadziałało i zaczęło się instalować od początku. I po chwili jest efekt - tv działa, mogę wyłączyć, przecież i tak nie oglądam. :) Byłam z siebie dumna, że zrobiłam to sama.:)
Podobny rodzaj dumy zaczęłam odczuwać, gdy doczytałam, że nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana za dobrze wykonaną robotę. Aż urosłam z tej dumy. A kiedy w międzyczasie otrzymałam drugą nominację od Anety z look-up-to-life i to z pochwałą za najlepsze komentarze, to normalnie z dumy spuchłam. Jak mnie jeszcze ktoś nominuje, to jest ryzyko, że moja skóra nie wytrzyma dalszego puchnięcia. Wprawdzie przeżyła już dwie ciąże, ale rozciąganie w jednym miejscu to nie to samo co po całości.
Czuję się dumna, bo jestem częścią fajnego świata blogosfery i zostałam zauważona i doceniona przez baaaaaaaardzo sympatyczne osoby.
I tu napiszę: DZIĘKUJĘ. :) Zaraz czerwony dywan z radości rozwinę. Hmm, chyba nie mam. To może chociaż ubiorę się elegancko, a nie tak w szlafroku.
Dobra, po tym przydługim wstępie, który chyba oznacza powrót weny, czas na odpowiedzi.
Jest ryzyko, że też będzie długo, więc może jakąś kawę Wam zrobię czy coś?









