niedziela, 27 września 2015

Liebster Blog Award - ja też???





Liebster Blog Award krąży w sieci od jakiegoś czasu. Taka zabawa łańcuszkowa - pomyślałam - nic ciekawego, oby mnie nie dopadło. Kiedy mnie więc dopadło za sprawą Nieidealnejanny, to napisałam jej w komentarzu: " Anka ja Cię zamorduję". Prawda Ania, że tak napisałam?:)

Zwłaszcza, że nominacja przyszła w momencie, gdy siedziałam sflaczała w ciemnym dole swojej egzystencji, zalewając się łzami nad marnością tego świata. I co ja teraz napiszę w odpowiedziach? Kiedy do wszystkiego jestem na nie. A jeszcze telewizor przestał mi działać. Nie oglądam tv, ale skoro płacę to ma działać, nie?  Mój Mężczyzna też mnie zirytował strasznie, tak, czasami mnie wkurza bardzo, ale i tak go bardzo kocham. Mężczyźni ogólnie zostali stworzeni po to, by kobietom sprawiać radość i przyjemność, jednak czasami coś im się zawiesza w systemie nerwowym i nie spełniają dobrze swojej funkcji. I wtedy trzeba ich zresetować. No i teraz każdy mężczyzna, który to przeczyta skupi się na tym ostatnim zdaniu. Resztę mi doczytać! Ważna jest!
Tu przesyłam specjalne pozdrowienia dla mojego M, bo już wie o moim blogu i na pewno to przeczyta. 
Już się na Ciebie nie gniewam Kochanie. :)

Ale wtedy się gniewałam, więc jak mogłam Go poprosić o pomoc przy naprawie tv, no jak? Sama się wzięłam. Postanowiłam zastosować najstarszą metodę świata: wyłącz - włącz. Nie zadziałało. Oho, nie będzie łatwo. Trochę więc pokombinowałam, tu reset dekodera, tu reset routera, wyłącz jedno włącz drugie, włącz i wyłącz jednocześnie jedno i drugie. No dziwię się, że nie popsułam, zwłaszcza, że mi w kółko wyskakiwał błąd S01, a raz nawet błąd S04. Nie wiem ile było wyłącz - włącz, ale w końcu zadziałało i zaczęło się instalować od początku. I po chwili jest efekt - tv działa, mogę wyłączyć, przecież i tak nie oglądam. :) Byłam z siebie dumna, że zrobiłam to sama.:)


Podobny rodzaj dumy zaczęłam odczuwać, gdy doczytałam, że nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana za dobrze wykonaną robotę. Aż urosłam z tej dumy. A kiedy w międzyczasie otrzymałam drugą nominację od Anety z look-up-to-life i to z pochwałą za najlepsze komentarze, to normalnie z dumy spuchłam. Jak mnie jeszcze ktoś nominuje, to jest ryzyko, że moja skóra nie wytrzyma dalszego puchnięcia. Wprawdzie przeżyła już dwie ciąże, ale rozciąganie w jednym miejscu to nie to samo co po całości. 

Czuję się dumna, bo jestem częścią fajnego świata blogosfery i zostałam zauważona i doceniona przez baaaaaaaardzo sympatyczne osoby. 
I tu napiszę: DZIĘKUJĘ. :) Zaraz czerwony dywan z radości rozwinę. Hmm, chyba nie mam. To może chociaż ubiorę się elegancko, a nie tak w szlafroku.

Dobra, po tym przydługim wstępie, który chyba oznacza powrót weny, czas na odpowiedzi. 

Jest ryzyko, że też będzie długo, więc może jakąś kawę Wam zrobię czy coś? 












Zacznę od pytań Ani, bo była pierwsza.


1.Jaką postacią z Harrego Pottera jesteś?


Komnatą tajemnic, albo kamieniem filozoficznym. :) Nie lubię Harrego, znam tylko tytuły, a akurat te dwa określają mnie trafnie. :)


2.Twój patent na randkę?

A co to randka? - spytała Basia po pięciu latach związku. I sprawdziła w wikipedii.
A, to o to chodzi? ;) Naszym patentem na randkę jest po prostu bycie sam na sam. Trochę nam tej intymności brakuje, więc każdy spacer, wyprawa rowerowa, wspólny wyjazd jest dla nas randką. Nie ważne gdzie, ważne, że razem, tylko we dwoje. :)

3.McD czy KFC?

Poproszę zestaw dwa w jednym, bo lubię i to i to. :) Zauważyłam jednak pewną prawidłowość, że im więcej się tego je, tym bardziej się chce. Nawet alarm w głowie: uwaga! to niezdrowe! - nie odstrasza. Omijam więc te knajpki szerokim łukiem. Zresztą i tak najbardziej w świecie lubię kebab, z baraniną, choć czasami baran mi wołem zalatuje, nie ważne, ważne, że smakuje. Sajgonki też lubię. Złośliwi twierdzą, że w środku sajgonek są...a, nie będę bzdur powtarzać. Lubię i już. Z sosem słodko kwaśnym, który nie mam pojęcia z czego jest zrobiony. :)

4.Słuchałaś Ich Troje? 

No pewnie, że słuchałam.
Na przykład " Baśka miała fajny biust". A nie, to nie to. :)
Tu o Kaśce było:  
Kaśka! Kaśka!
Przestań się drzeć, ja tu serial oglądam.
Może pani poprosić Kaśkę?
Kaśka? Jakiś wariat z harmonią na dole cię woła.
Maurycy? Co ty tutaj robisz o siódmej rano?
Czesć. Piosenkę ci napisałem.
O sępie miłości.
A wszystko to bo ciebie kocham.
Nie bądźmy razem a jednak osobno. 
Po prostu żadnych granic.
Żadne tam tango straconych.
Bo tylko ja rozumiem babski świat.

5.Książka, którą ocaliłabyś przed zapomnieniem? 

Jest taka. To William Wharton i jego "Spóźnieni kochankowie". Bo wryła mi się w mózg jak żadna inna.

6.Film twojego życia to?

"Dirty Dancing", który pokochałam jako nastolatka i czas minął, a miłość do filmu nie. :)
"Nigdy w życiu", bo w pewnym momencie mojego życia utożsamiłam się z bohaterką. :)
"Vinci", bo potrafię go oglądać po raz enty i mi się nie znudził. :)
"Nietykalni", tu nie trzeba uzasadniać. :)

7.Koty czy psy?

Trudne pytanie. Ponieważ teraz bardziej emocjonalnie związana jestem z kotem - koty.

8.Małe dzieci są...

Polecę cytatami:
"Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym, niezastąpionym." Phil Bosmans
"Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili twoje serce będzie przebywało poza twoim ciałem" Katharine Hadley
"Wydaje nam się, że dzieci są częścią nas samych, a one dorastając, wyprowadzają nas z błędu" E.F. Halifax

9.Uwielbiam w sobie?

To, że potrafię się śmiać z samej siebie. Będę miała ubaw do końca życia. :)

10.Twój blog jednym słowem to?

Nowo odkryta pasja. Hmm...to 3 słowa. Jednym słowem: PASJA.

11.Przekonaj mnie, że spotkałaś wczoraj w parku Szreka.

Aniu, to nie było w parku i nie wczoraj. To było w piątek w pociągu, gdy wracałam z pracy. Siedziało sobie obok siebie dwóch gości. Jeden był potężny i zielony, chyba tak zzieleniał po zbyt dużej dawce alkoholu. Drugiego nie widziałam  z bliska, ale strasznie był pyskaty, musiał więc to być osioł.
Czytam sobie Twojego bloga, a tu nagle słyszę:


Uuu… Shrek, wypsło ci się? Stary, ty uprzedzaj, zanim popuścisz… Ja tu się cieszę górskim powietrzem!
- Wierz mi, Ośle… gdybym to był ja, to byś już nie żył.
- Rany, no nie. Chciałbym posiedzieć, ale mam astmę i wiesz… nie mogę przebywać w strefie dla ziejących, także… Shrek!
-Może omówimy to przy bezalkoholowym?
-Ale będzie ubaw, męskie rozmowy, takie o życiu i śmierci. A rano… zrobię jajecznicę.


Tu zapadła chwila ciszy. Na przeciwko Szreka usiadła jakaś pani.


-Cześć, mała!
-Królewno, ja… ale przede wszystkim jak leci? Dobrze? Bo… bo mnie też dobrze jest. Więc zobaczyłem ten kwiatek i pomyślałem o tobie, bo jest ładny, choć mnie się tam nie podoba, ale może tobie akurat, bo też jesteś ładna, ale i tak cię lubię, a ja… Aj, ale wpadłem…
-Ej, ty! Nie bądź taki drewniak!
-O, rany, jaką ty masz żuchwę… w sensie, że takie białe zęby. Ty aż promieniujesz subtelnym, kobiecym pięknem. Co tak mrugasz?! Wpadło ci coś?
-Pocałuj jej zimne martwe usta, a przekonasz się, jaka jest gorąca.


Widocznie pani podryw się nie spodobał, bo szybko opuściła przedział. Ja skuliłam się maksymalnie, stając się prawie niewidoczna. Na szczęście zbliżała się stacja końcowa.

-Dobra, ja biorę na siebie schody. Znajdę je, skubane, i skopię im poręcz tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę, a co! Bezwzględny będę! Zero litości! Znam karate, czwarty stopień wtajemniczenia, nie? Ale będzie jatka, no będzie rzeźnia normalnie!

Nie wiem o co chodziło, bo schody dawno zlikwidowano z powodu remontu. Kiedy wychodzili z pociągu usłyszałam jeszcze tylko:

-Nie patrz w dół… Nie patrz w dół… Nie zatrzymuj się i nie patrz w dół… W dół nie patrz… nie zatrzymuj się i w dół nie patrz… O, nie, Shrek, ja w dół patrzę!

I tyle ich widziałam. :)


Teraz możecie sobie przekąsić jakąś kanapkę, bo będzie część druga. Mówiłam, że może być długo. Tu na zielone chwilę popatrzcie, to Wam wzrok odpocznie.





Czas na pytania Anety.

1.Mieć czy być?

Nie powiem, chciałabym "mieć", bo to znacznie ułatwiłoby mi życie. Ale o wiele ważniejsze jest dla mnie "być" . Dlatego nie oceniam ludzi po stanie ich konta i kieszeni, lecz po tym, jacy są. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że w dzisiejszym świecie bardzo liczy się "mieć".
Czasami mam żal do siebie, że moje dzieci nie mogły mieć materialnie wszystkiego, bo miałyby lepszy start w życiu. Ale dałam im wszystko co mogłam najlepszego. Ogrom mojej miłości. I daję dalej, mimo, że już stare konie z nich. :)

2.Co lepiej czytać: książki czy blogi?

I tu mnie masz ;), bo zaczęłam czytać blogi kosztem książek. Jednak odpowiadam stanowczo: i to i to. Książki towarzyszą mi od dziecka i mam nadzieję, że będę mogła sama czytać aż do śmierci. Książkę można czytać wszędzie, wziąć wszędzie, niepotrzebny do niej internet. Ale treść książki to fikcja, a za blogami stoją konkretne żywe osoby. Na ulubione blogi zaglądam jak do przyjaciół z zapytaniem: co u ciebie słychać? 
Muszę znaleźć czas na książki, czas na blogi i czas na pisanie, i czas na resztę życia. Czasie rozciagnij się, proszę!!! :)

3.Jaki jest Twój ulubiony blog?

Chciałabym odpowiedzieć dyplomatycznie: wszystkie na które zaglądam. 
I byłaby to prawda. Ale wybaczcie dziewczyny, to będzie męski blog. :)
BOOKWORM ON THE RUN  to blog, który sprawia, że się uśmiecham, choćbym nie wiem jak była smutna czy zła. Polecam bardzo. Czytajcie ten blog, bo jego autor kiedyś zostanie blogerem wszechświata. :)

4.Jaka jest Twoja ulubiona książka?

O jednej już pisałam wyżej. Chciałabym przeczytać więcej książek Whartona, ciekawe, czy też zrobią na mnie takie wrażenie. 
Tutaj wymienię autorki, które czytałam seryjnie i "zaliczyłam" prawie wszystkie ich książki:
Katarzyna Michalak
Maria Nurowska
Monika Szwaja
Katarzyna Grochola
Małgorzata Kalicińska
Hanna Cygler
Małgorzata Musierowicz.
No cóż, lubię obyczajowo. :) Nie cierpię horrorów, książek o wampirach, czarach i czarnoksiężnikach. Czasami przeczytam jakiś kryminał, ale raczej z takich lżejszych.:) Lubię też książki podróżnicze, książki drogi, czasami historyczne, również autobiografie. Dobra, wystarczy. :)
Książki najczęściej wypożyczam z biblioteki, więc co mi wpadnie w oko, to biorę.

5.Co cię motywuje?

Muzyka, zwłaszcza taka energetyczna.
Cytaty motywacyjne, tak słowo napisane ma moc. 
Efekty mojej pracy. Kiedy widzę, że robię kawał dobrej roboty, nakręcam się.
Dobre słowa od innych, dobre czyny, ogólnie dobro.
Ludzkie historie, te pozytywne.
Wiara w Boga. 
Albo wszystko na raz, albo pojedynczo w zależności od okoliczności. :)

6.Trzy rzeczy, które chciałabyś zmienić. 

Pracę i stan mojego konta (bo obecne jest na minusie).
Miejsce zamieszkania.
Brak wiary w siebie i strach przed nowym.

7.Czy nastrój zmienia ci się wraz z porami roku?

Nie. Nastrój zmienia mi się pod wpływem różnych zdarzeń, sytuacji... i hormonów. :)

8.Co zrobiłabyś gdybyś wygrała w totka.

Spłaciłabym długi, kupiła mieszkania sobie i dzieciom, zrobiłabym listę osób, które chcę obdarować i spełniałabym swoje marzenia, zakładając, ze wygrana byłaby naprawdę duża.:)
Ale to nie wszystko. Przede wszystkim zrobiłabym to: :)




A po ostatnich wydarzeniach w pracy puściłabym mojej pani kierownik to:
(choć niektórzy twierdza, że nie powinno się palić za sobą mostów)
Początek pomińcie. W sumie jak ktoś nie lubi, niech nie słucha. Liczy się tytuł. :)
To za moje łzy.




Mimo, że wielbicielką tego rodzaju muzyki nie jestem (nie wypieram się, zdarza mi się słuchać i tańczyć do niej, ale preferuję co innego). Jak już o muzyce, to w każdym rodzaju znajduję coś dla siebie. Od rocka, przez hip-hop, muzykę poważną, jazz, pop, poezję śpiewaną, muzykę chóralną, szanty itp itd. Mało tego, muzyka mnie wzrusza, wywołuje ciary, potrafi doprowadzić do łez, ale jak już wspomniałam wcześniej, potrafi też zmotywować.
Trochę wybiegłam poza temat. :)

9. Jakie miejsca chciałabyś odwiedzić (maksymalnie 3)?

Rzym.
Europejskie miejsca kultu religijnego.
Bieszczady. :)

10.Budzisz się pewnego dnia i okazuje się, że Twojego bloga czyta już tyle ludzi, że możesz się z niego utrzymywać. Jaka jest Twoja reakcja?

Najpierw nie wierzę. A potem się cieszę jak to dziecko.





Kogo nominuję? Z całej listy moich ulubionych blogów nominuję te, które jeszcze nominacji chyba nie miały, ale mogę się mylić. :)

Bambosza
Zrozumieć siebie
Moja buka
Moja Toskania
Zamiast burzy
Zakładnicy codzienności
Wokół nas
Pyszczucha
Po ślubie na Tajwanie
W Trampkach Do Celu


A tu są moje pytania dla Was:

1. Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu i ostatnia przed zaśnięciem.
2. Co lubisz robić poza blogowaniem?
3. Czy statystyki bloga mają dla Ciebie znaczenie?
4. Twoje 3 ulubione blogi.
5. Czy grasz na jakimś instrumencie?A może chciałabyś grać?
6. Czy lubisz śpiewać i tańczyć?
7. Jaki ruch fizyczny preferujesz?
8. Z jaką rośliną i z jakim zwierzęciem się utożsamiasz? 
    (takie pytanie miałam kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy)
9. Na co wydajesz za dużo pieniędzy?
10. Czy jesteś zorganizowana?
11. Z kim sławnym chciałabyś się spotkać?

Uf. Długo było. :)
Ponieważ celem zabawy jest poznanie się, na koniec niespodzianka. 
To ja i mój atrybut. :)
Tylko nie kopiujcie i nie wstawiajcie w cukierki dla odstraszenia dzieci. ;)
Pozdrawiam wszystkich, którzy byli w stanie to przeczytać od początku do końca.
Podziwiam Was.:)





Pozostałe zdjęcia pochodzą jak zawsze z https://pixabay.com/pl/  





23 komentarze:

  1. Jak zwykle świetne odpowiedzi. Tekst jest długi, ale nawet nie zauważyłam jak dobrnęłam do końca. Coś mi się wydaje, że blogerką wszechświata zostaniesz Ty i z męskim odpowiednikiem, Bookwormem, będziecie sobie panować :) Chyba nikt nie ma pasji do pisania porównywalnej z Twoją. Naprawdę uderza mnie autentyczność w Twoich tekstach, czyli najważniejsza blogerska cecha. Pora założyć tego fan page'a na facebooku. Jak potrzebujesz pomocy to daj znać, mogę Ci podpowiedzieć krok po kroku :) Ale może w wiadomości prywatnej :) Już nie mogę się doczekać, kiedy będę Cię lajkować i komentować na fejsie :) Dziękuję za super odpowiedzi :) Ściskam i buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako Zosia samosia najpierw pokombinuję sama, ale jakby co to się odezwę. Dzięki. Za wszystko. :-)

      Usuń
  2. Jestem zaszczycona nominacją :) To mój pierwszy raz. Zemdleję z wrażenia :)

    P.S.
    Ciebie w odpowiedziach nikt nie przebije ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy inni się zgodzą na taką zabawę, bo nie każdy lubi odpowiadać na pytania. Ale akurat Tobie bym nie odpuścila.;-) Czekam więc cierpliwie na Twój wpis. Nie mdlej. :-) Ale wiem co czujesz, bo fajnie jest kiedy ktoś docenia to co robimy. Też się nieźle nakręciłam. :-) I niech nikt mnie nie przebija :-), bo każdy powinien pisać to co czuje w komentarzach. A i ważne jest by przeczytać wpis, a nie zeskanować go wzrokiem i trochę się wczuć w to co autor chciał powiedzieć. Wtedy komentarz tworzy się sam. Ale co ja Ci tu prawię, jak Ty to wszystko dobrze wiesz. No tak napisalam, może komuś się przyda taka rada. :-)

      Usuń
  3. Jaka miła niespodzianka, cześć Basiu :) Szybciusio mi zleciało i po ciężkim dniu z Zuzą Marudą się zrelaksowałam. Bardzo ładnie poradziłaś sobie ze stertą pytań - nic dziwnego świetnie komentujesz naszą wirtualną rzeczywistość, więc doskonale. Masz dwójkę dzieci?:) WOW. Mi się marzy trójka... Naprawdę uwierzyłam w to, że spotkałaś Shreka, serio. Fajnie, że jednak koty, choć psy też kocham, ale kicie to wiesz. Co do randek mam podobnie jak Ty - wolny czas we dwoje to dla mnie RANDKA. A powiem Ci Basiu, że ja nawet jak na Ukochanego jestem zła to nie robię "męskich" rzeczy za niego. Dlaczego? Mama mi kiedyś definitywnie tego zabroniła, bo "potem facet się przyzwyczai i nic w domu już nie zrobi" ;) Nie wierzę, że to piszę :D P.S też kocham bloga Pawła i również mi zawsze humor poprawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu. Powoli się odkrywam, ale i tak Tobie zazdroszczę odwagi i pewności siebie. No cóż, moje radary wyczuwają u Ciebie silną osobowość.:-) Moja niestety taka nie jest. Mam dwójkę dzieci. Dzieci? Trochę nieprecyzyjne określenie, chociaż dla mnie zawsze dziećmi będą. :-) Trzecie chodziło mi jakiś czas temu po głowie, znaczy nie dosłownie, ale na szczęście mi przeszło. Swoje zrobilam w tym temacie, czas zająć się sobą. Poza tym lada dzień będę miała małego siostrzenca, który zaspokoi moje chętki na dziecko. ;-) Za męskie czynności biorę się kiedy jestem zła, na zasadzie -ja ci pokażę, że dam sobie bez Ciebie radę. :-) Ta z tv nie była typowo męska, bo przecież np. anteny w życiu bym nie zainstalowała. Trzeba było poresetować wszystko, czyli naprawdę wyłącz włącz. :-) A takich Szreków to ja często widuję w pociągach. Ale fakt, tu się trochę napracowałam, bo teksty musiałam wyszukać i dopasować. :-) Obiad był przez to zagrożony. Ale cieszę się, że Cię przekonałam. :-)

      Usuń
    2. Basiu, ale Ty masz fajne, lekkie i humorystyczne pióro :) Z tą charakterologi, muszę przyznać nieźle wyczułaś i trafiłaś, powiedz pomagasz trochę w Ezory TV? ;) Żarcik po oszukanej lampce wina mi się taki "sucharowy" dowcip włączył. Ja myślę, że wychowanie dzieci to ciężka harówa, ale jednak sens istnienia. Jestem w szoku, że tak na dany moment czuję, bo byłam jeszcze jakiś czas temu nastawiona na karierę, życie singielki i romanse ;) Masakra, co? Wystarczyło się zakochać po uszy i proszę Matka Polka vel Kurka domowa w całej krasie to ja :)

      Usuń
  4. Jak to było? Zamorduję cię? :D :D :D A tak serio dziękuję, skoro to za dobrze wykonaną pracę i za to, że lubisz mój blog :) Spodziewaj się w takim razie posta z odpowiedziami - niedługo :) Aga z www.mojabuka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż. Ale zamorduję cię było tylko chwilowe, prawda? ;-)
      Będę zaszczycona. :-)

      Usuń
  5. Basia- wena zdecydowanie wróciła!!:)
    Fajne odpowiedzi- miło Cię lepiej poznać :). Kebab <3 ;)
    A z tym BookWormem podzielam! Choć Nieidealna Anna też ma zadatki na famous blogger imo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki nocny marku. ;-) A co Ty mi tu w obcych językach, jak ja antyjezyczna jestem? Tłumacz mi się przegrzewa. Uf. To jeszcze przetłumaczył. :-) Zgadzam się z Tobą. :-)

      Usuń
    2. Qurcze, ja tak polinglisze często że nawet tego nie kontroluje ;). Będę się hamować ;).
      ps.Zapomniałam dodać że ja też uwielbiam to że umiem się z siebie śmiać! Jak coś palne albo zrobię- umieram ze śmiechu a osoby postronne śmieją się że ja się z siebie śmieje..:P ;). Radosne z nas będą staruszki ;)

      Usuń
    3. No nie, nie hamuj się, dopóki działa tłumacz wszystko rozumiem. :-) Czuj się jak u siebie. :-)

      Usuń
  6. No to teraz mnie Basiu rozłożyłaś, idę krawat poprawić, spojrzę w lustro czy już jestĘ znanym blogerĘ i (jeśli nie skamienieję) to Ci coś napiszę...
    I choćbyś była jedną, jedyną moją czytelniczką, to dla Ciebie właśnie będę pisał. A Ty pilnuj czy aby gdzieś za dużo hejtu nie wypłynie.
    ....
    Nie skamieniałem, choć lustro pękło. Dziwne. To pewno przez tę ostatnią pralkę :D

    Aha, no więc to nie koniec Twojej udręki. Zajrzyj na mój blog (niestety tym razem będziesz musiała to uczynić). Zostałaś również nominowana :) Przez podstępnego Bookworma. Liebster award jak byk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstępny Bookwormie. :) Pisanie dla jednej osoby Ci nie grozi, ale bardzo Ci dziękuję za tę deklarację. :) Hejt na razie masz w normie, kontroluję na bieżąco. ;) Ale, że Ci lustro pękło...bo wiesz, w przesądy nie wierzę, ale 7 lat nieszczęść podobno grozi. Odczynić chyba trzeba.;) Ja się nie znam na tym. Może krasnoludki Ci pomogą? ;) Nominację przyjmuję, choć poprzeczkę podniosłeś wysoko. :)

      Usuń
  7. Nie przepadam za tym łańcuszkiem, ale przynajmniej wstęp dałaś wciągający, więc mnie wciągnęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. :) Czyli długaśne wstępy są pożyteczne. :)

      Usuń
  8. Mamma Mia! Jak zwykle jestem pod wrażeniem Twojego artykułu, bo to co piszesz, to są prawdziwe artykuły, które chciałabym móc czytać, dajmy na to, na łamach Zwierciadła albo SENSu. Czy jest tu ktoś ze ZWIERCIADŁA vel SENSU vel PORZĄDNY MAGAZYN DO CZYTANIA? Postuluję, aby Basia K znalazła się w gronie dziennikarzy lub współpracowników Waszego pisma.
    Mam dylemat, Basiu, bo jakoś na blogu pisze, jeżeli złapię wenę i czas i ogólnie jeżeli zazębi się parę czynników :), wtedy mogę uruchomić moją machinę blogową czyli napisać coś :) Jestem w trakcie WWW - Wielkiej Włóczęgi Wioli, więc czasu trochę mam, bo pogoda nienajlepsza... Ale te pytania niezwiązane z ToskAnią! Mamma Mia, zastanowię się, czy ja podołam takiemu wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie teraz rozśmieszyłaś z tym dziennikarstwem w poważnych pismach. :-D Ale dziękuję Ci bardzo bardzo za te słowa i za ten postulat. :-) Lejesz miód na moje serce. :-) Już Ci napisałam na Twoim blogu, że WWW jest ważniejsza, niż jakieś tam pytania. Udanej Wlóczęgi życzę. Szkoda, że nie mogę powłóczyć się z Tobą. :-)

      Usuń
  9. No cóż podjęłam wyzwanie:) Basia mnie pewnie zabije:) http://izabelakusz.pl/?p=550
    Buźka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia zabije? :) Basia jest niespotykanie spokojny człowiek, bardzo łagodny i dobry. :) No chyba, że ktoś atakuje jej bliskich. Wtedy lepiej na nią uważać, bo robi się groźna. :) No cóż, mój błąd, bo nie podałam informacji, że osoby nominowane nie mogą nominować nominujących. :) Za błędy trzeba płacić. :) Oczywiście, że odpowiem na Twoje pytania. Z ogromną przyjemnością. Ale w odpowiednim czasie. :) Bo teraz jestem zajęta ważną misją ratowania wszechświata, o czym może niedługo będzie post. :) Może. ;)

      Usuń
  10. Dziękuję bardzo za nominację, to już moja trzecia, co jest tym bardziej miłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam cztery. :-) I mam z nich dużą frajdę. :-)

      Usuń