niedziela, 10 maja 2015

Piszę więc jestem.



Nie umiem pisać.
Nieźle zaczęłam. ;)

Więc może tak: 

(Nie zaczyna się od więc. Skoro to wiem, to może umiem pisać?)

Może więc tak:

Lubię pisać. Zawsze lubiłam. W podstawówce pisałam wypracowania. W liceum pisałam pamiętniki. W dorosłym życiu też pisałam pamiętniki. W zeszytach. Później była długa przerwa w pisaniu.

A teraz piszę bloga. Bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność, bo jest to też rodzaj pamiętnika.



Nie mam wyższego wykształcenia, nie ukończyłam polonistyki ani dziennikarstwa, pewnie robię masę błędów stylistycznych, mam nadzieję, że nie zdarzy mi się błąd ortograficzny (bo takich nie cierpię, ale  zdarza mi się, że się zastanawiam nad poprawną formą). Uwielbiam przecinki, kropki, więc czasem występują one w przesadnych ilościach. 

Może i nie umiem pisać, ale postanowiłam się tym nie przejmować. I piszę.
Pisanie to moje hobby, moja odskocznia.
Piszę, więc jestem.
Dopiero od niedawna publikuję to co piszę.

Co mi pomaga w pisaniu?

Czytanie. 

Uwielbiam czytać. Głównie książki - papierowe. Ciekawe, że kiedy piszę zaraz po czytaniu, zaczynam trochę naśladować styl autora. Automatycznie i podświadomie. :-)

Dobre rady. 

A zwłaszcza jedna : PO PROSTU PISZ! 
Przeczytałam ją kiedyś na jakimś blogu, nawet nie pamiętam jakim. 
Przeczytałam ją też u Reginy Brett w książce "Bóg nigdy nie mruga". 

"Pisarzem jest ten, kto pisze. Jeśli chcesz być pisarzem, pisz." Regina Brett

Kiedyś pod moim komentarzem na blogu Pani Swojego Czasu pojawił się wpis Oli: "Ty powinnaś pisać Kobieto!" Jedno niewinne zdanie pomogło mi rozwinąć skrzydła. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze słowa mogą wpłynąć na innych. Może i moje wpłyną pozytywnie na kogoś? 

Czas.

Lubię mieć dużo czasu kiedy piszę, nie spieszyć się, dopieszczać tekst.
(Ostrzeżenie: uwaga, tekst można zapieścić, albo w efekcie końcowym nie dopuścić do publikacji, bo nie wydaje się dobry. To się nazywa perfekcjonizm i jest uleczalne.)
Kiedy piszę potrafię stracić poczucie czasu.

Słownik.  

Kiedy mój mózg wariuje i zapomina jak się pisze poprawnie. :)

Cisza. 

Lubię mieć ciszę i spokój. Wiem, to dziś towar deficytowy. Ale pozwala się skupić. I płynąć myślom.


Świeżość umysłu. 

Czytaj - umysł wypoczęty i wyspany. 
Sprawia, że myśli i słowa nie uciekają gdzie pieprz rośnie.


Noc. 

W nocy pisze się dobrze. Trochę to przeczy punktowi poprzedniemu, ale  to właśnie w nocy najczęściej jest cisza i spokój.

Samotność.

Kiedy piszę lubię być sama. Pewnie dlatego, że mam wtedy właśnie ciszę i spokój. Chociaż w zasadzie kiedy piszę, nie czuję się sama. Jestem ja i moje myśli. 

Emocje. 

To one często dają temat do pisania. I w drugą stronę - pisanie pozwala dać upust emocjom, wyrzucić je z siebie. 

Wena. 

Przychodzi nagle i nie wiadomo skąd. I przeczy większości tego co napisałam wcześniej.

Tak jak teraz. 
Na blogu autentycznycopywriting.pl przeczytałam o Karnawale Blogowym Kobiet .
I postanowiłam dołączyć. 
I tak po prostu napisałam ten tekst. 
Nie mając zbyt dużo czasu, bez ciszy i spokoju, pomiędzy obiadem, a myciem podłóg. Nie dopieszczałam tekstu (no może trochę, bo na tablecie nie zawsze wyskakują mi polskie znaki.)

"Po prostu opowiedz swoje historie własnym głosem. To właśnie chcą czytać inni." Regina Brett

Napisałam ten wpis, bo poczułam taką potrzebę. I oczywiście zaraz usłyszałam głos wewnętrzny:
"Gdzie ty kobieto startujesz, z czym do ludzi, poczytaj sobie inne wpisy, zobacz jak są profesjonalne, weźże wykasuj te swoje wypociny."

No tak, odezwał się mój wewnętrzny cenzor, mistrz świata w krytykowaniu.
Ale ja od dziś mam nowy motywator od Pani Swojego Czasu , więc:

UGRYŹ SIĘ W DUPĘ CENZORZE!!!  (dzięki Ola za to zdanie)

Chwilowo się obraził (że niby wulgarna jestem).
Korzystając z okazji, że przestał się odzywać, szybko publikuję ten tekst. :) 


W związku z powyższym ogłaszam, że biorę udział udział w:
Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). A dokładnie w #3 Edycji:Co pomaga mi w pisaniu? Temat tej edycji został zaproponowany przez Anię Piwowowarską ze strony Autentyczny Copywriting (http://autentycznycopywriting.pl/) Więcej na temat majowej edycji karnawału: http://karnawalblogowykobiet.pl/co-pomaga-mi-w-pisaniu-3-edycja-karnawalu-blogowego/


Artykuł podsumowujący znajdziesz tutaj.

Zdjęcie pochodzi ze strony https://pixabay.com/pl/


14 komentarzy:

  1. Zawsze czułam, że Regina Brett może mi się spodobać :) Ale najbardziej podoba mi się to, że napisałaś ten wpis - zupełnie wbrew regułom – „pomiędzy obiadem, a myciem podłóg” (niemal jak „Między ustami a brzegiem pucharu”).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie na spontanie chyba jest najlepsze. :) No, może nie dla profesjonalistów. Chociaż może też? :)
      A swoją drogą jakie to fajne uczucie dostawać komentarze. Dziękuję. :)

      Usuń
    2. Myślę, że dla wszystkich bez wyjątku. Profesjonaliści muszą tylko później popracować przy redagowaniu. Ale prawdziwa radość z pisania bierze się ze stanu przepływu czyli spontanicznego zanurzenia w pisaniu :)

      Usuń
  2. "Ciekawe, że kiedy piszę zaraz po czytaniu, zaczynam trochę naśladować styl autora. Automatycznie i podświadomie. :-)" - Też tak mam, to chyba normalne :D

    Fajnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale u mnie takie naśladowanie stylu szybko mija, a szkoda. :) I nie przy każdej książce mi się udziela. Ale to też pewnie normalne. :)
      Dziękuję za dobre słowa. :)

      Usuń
  3. Teksty między garami i mopem są czasami najlepsze. Moim zdaniem wtedy są najbardziej emocjonalne. Mnie najbardziej ujęło zdanie: ugryź się w dupę cenzorze. Też tak mam. Najgorszy jest ten wewnętrzny głos, który nauczony przez lata umniejszać moją wartość, zawsze negował moje postępowanie. Ale dobra wiadomość jest taka, że głos wewnętrzny można nauczyć optymizmu. Ja mój nauczyłam pozytywnego myślenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To magiczne zdanie "ugryź się w dupę" wymyśliła Ola - autorka bloga http://www.paniswojegoczasu.pl/, polecam jej artykuł "Bądź odważna", zreszta pozostałe też. :)
      Pozwoliłam sobie to zdanie zacytować, bo działa na mojego krytyka jak nic.
      Jak on do mnie "nie uda ci się", ja do niego "ugryź sie w dupę".
      I można to traktować jako żart, ale najważniejsze, że DZIAŁA.
      Niestety jakoś nie mogę go nauczyć optymizmu, ale pracujemy nad tym. :)

      Usuń
  4. Wchodzę sobie kolejno na blogi naszego karnawału i widzę, że każdy pisze na temat, czyli o pisaniu. Chyba tylko ja mam jedno zdanie na temat pisania i inspiracji. Fajnie się czyta Twój blog, po pierwsze, na temat, po drugie ciekawe przemyślenia... No i cytaty wyjęte z bloga Oli są strzałem w dziesiątkę :) Też bardzo ją podziwiam :)
    Saluti :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za każde dobre słowo. Teraz moglabym dodać że komentarze czytelników też pomagają w pisaniu i to bardzo. A u Ciebie znalazlam więcej niż jedno zdanie na temat pisania i inspiracji, znalazłam mnóstwo takich zdań. :-)

      Usuń
  5. Powinnas pisac, tak fajnie sie Cie czyta. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Takie słowa motywują. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Dziękuję Ci za udział w majowym karnawale inspiracji do pisania :) Sprawdź, co wzięłam dla siebie z Twojego wpisu:
    http://autentycznycopywriting.pl/podsumowanie-majowego-karnawalu-pisania/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Ci napiszę tylko tyle: Ty MUSISZ pisać - pisz! (a ja będę z przyjemnością czytał).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skoro MUSZĘ, to nie mam wyjścia. ;) Cała przyjemność po mojej stronie, a jeśli jeszcze komuś ją sprawiam...pełnia szczęścia. :)

      Usuń