niedziela, 27 września 2015

Liebster Blog Award - ja też???





Liebster Blog Award krąży w sieci od jakiegoś czasu. Taka zabawa łańcuszkowa - pomyślałam - nic ciekawego, oby mnie nie dopadło. Kiedy mnie więc dopadło za sprawą Nieidealnejanny, to napisałam jej w komentarzu: " Anka ja Cię zamorduję". Prawda Ania, że tak napisałam?:)

Zwłaszcza, że nominacja przyszła w momencie, gdy siedziałam sflaczała w ciemnym dole swojej egzystencji, zalewając się łzami nad marnością tego świata. I co ja teraz napiszę w odpowiedziach? Kiedy do wszystkiego jestem na nie. A jeszcze telewizor przestał mi działać. Nie oglądam tv, ale skoro płacę to ma działać, nie?  Mój Mężczyzna też mnie zirytował strasznie, tak, czasami mnie wkurza bardzo, ale i tak go bardzo kocham. Mężczyźni ogólnie zostali stworzeni po to, by kobietom sprawiać radość i przyjemność, jednak czasami coś im się zawiesza w systemie nerwowym i nie spełniają dobrze swojej funkcji. I wtedy trzeba ich zresetować. No i teraz każdy mężczyzna, który to przeczyta skupi się na tym ostatnim zdaniu. Resztę mi doczytać! Ważna jest!
Tu przesyłam specjalne pozdrowienia dla mojego M, bo już wie o moim blogu i na pewno to przeczyta. 
Już się na Ciebie nie gniewam Kochanie. :)

Ale wtedy się gniewałam, więc jak mogłam Go poprosić o pomoc przy naprawie tv, no jak? Sama się wzięłam. Postanowiłam zastosować najstarszą metodę świata: wyłącz - włącz. Nie zadziałało. Oho, nie będzie łatwo. Trochę więc pokombinowałam, tu reset dekodera, tu reset routera, wyłącz jedno włącz drugie, włącz i wyłącz jednocześnie jedno i drugie. No dziwię się, że nie popsułam, zwłaszcza, że mi w kółko wyskakiwał błąd S01, a raz nawet błąd S04. Nie wiem ile było wyłącz - włącz, ale w końcu zadziałało i zaczęło się instalować od początku. I po chwili jest efekt - tv działa, mogę wyłączyć, przecież i tak nie oglądam. :) Byłam z siebie dumna, że zrobiłam to sama.:)


Podobny rodzaj dumy zaczęłam odczuwać, gdy doczytałam, że nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana za dobrze wykonaną robotę. Aż urosłam z tej dumy. A kiedy w międzyczasie otrzymałam drugą nominację od Anety z look-up-to-life i to z pochwałą za najlepsze komentarze, to normalnie z dumy spuchłam. Jak mnie jeszcze ktoś nominuje, to jest ryzyko, że moja skóra nie wytrzyma dalszego puchnięcia. Wprawdzie przeżyła już dwie ciąże, ale rozciąganie w jednym miejscu to nie to samo co po całości. 

Czuję się dumna, bo jestem częścią fajnego świata blogosfery i zostałam zauważona i doceniona przez baaaaaaaardzo sympatyczne osoby. 
I tu napiszę: DZIĘKUJĘ. :) Zaraz czerwony dywan z radości rozwinę. Hmm, chyba nie mam. To może chociaż ubiorę się elegancko, a nie tak w szlafroku.

Dobra, po tym przydługim wstępie, który chyba oznacza powrót weny, czas na odpowiedzi. 

Jest ryzyko, że też będzie długo, więc może jakąś kawę Wam zrobię czy coś? 



niedziela, 13 września 2015

Blogosfera mnie pożera.


 


Dziś mija pół roku od momentu założenia mojego bloga.
Szanujący się bloger powinien zrobić podsumowanie.
To zrobię. :)
Bo jestem szanującą się... chyba mogę powiedzieć blogerką? ;) 


środa, 9 września 2015

Żegnaj lato na rok...





Temat dzisiejszego Karnawału to "powakacyjny powrót do rzeczywistości".

Powrót.
Przypomnij sobie powroty ze swojej podróży.
Co myślisz wchodząc do swojego mieszkania po dłuższej nieobecności?

- O, jak tu czysto.
To też, o ile zostawiłaś mieszkanie wysprzątane przed wyjazdem, a w czasie twojej podróży nie wprosili się jacyś lokatorzy.

Ja kiedy wracam zawsze mówię :

"wszędzie dobrze ale w domu najlepiej".

Lubię powroty. 
Dlatego też lubię powakacyjny powrót do rzeczywistości.


niedziela, 6 września 2015

Gdzie te zwierzęta, prawdziwe takie...? Post z lekka edukacyjny.





O tym, że jestem wieśniakiem pisałam w poprzednim wpisie.

Dziś chciałabym napisać, co nam polska wieś daje w postaci fauny i flory. 
Czyli innymi słowy: gdzie te zwierzęta? Bo na mojej wsi, jakby deficyt.

Zacznę jednak od roślin. Wiem, zwierzątka są ciekawsze. Cierpliwości. O roślinach będzie krótko.:-)


piątek, 28 sierpnia 2015

Jestem wieśniakiem.




Ale wieśniak.
Nie raz słyszę takie określenie o kimś. Raczej brzmi ono negatywnie.

- Ja też mieszkam na wsi. - odpowiadam takiej osobie.
Zapada chwila kłopotliwego milczenia.
- Oj , ale wiesz o co mi chodzi.
Może wiem, może nie wiem.

Ale wiem na pewno, że wieś się teraz lubi, wieś stała się modna. Znani i lubiani kupują domy na wsi. Ci mniej znani też kupują domy na wsi. Najczęściej takie stare, z duszą, do remontu, w których aranżują wnętrza po swojemu. Nie powiem, piękne są te domy, sama bym mogła w takim zamieszkać (albo gdybym chociaż mogła swój tak wyremontować).


Sielskość wraca do łask. Każdy chce być wieśniakiem.
Bo świeże powietrze. Bo ogród. Bo swoje warzywa, mleczko, jajeczka. Bo podwórko, na którym robisz co ci się rzewnie podoba. Bo ciągłe wakacje, ciągły relaks. Bo cisza. Bo natura.
I tak dalej...


środa, 12 sierpnia 2015

Jesteś blogerem? Ale obciach!




Skoro tu zajrzeliście to pewnie po to, żeby mi wygarnąć, że wypisuję takie herezje. :-)

Jaki obciach? (czy jeszcze używa się słowa obciach?) 

Tytuł miał Was sprowokować do wejścia tutaj, bo tak nauczają poradniki o blogowaniu, a ja się wciąż uczę. 

Tytuł ma przyciągnąć czytelnika. 

Przyciągnął? Test zaliczony.
Możecie już stąd wyjść. :-)

Żartowałam!!!  Zostańcie!!!

Mam mały problem i liczę na to, że mi pomożecie.


niedziela, 12 lipca 2015

Kodeks honorowy.







Forma tego zadania wynikła z potrzeby rymowania. :)


Oj Marzena Marzena, trudny zadałaś temat. ;)

Bo cóż to jest kodeks honorowy? 
To zbiór zasad gotowych,
które powinny ułatwiać nam życie,
a utrudniają je należycie.


środa, 17 czerwca 2015

Marzę więc jestem








MARZENIE = SZCZĘŚCIE

Marzenia się spełniają.
Akurat - myślę sobie.
Tak mówią ci, którym się w życiu powiodło, ci którzy zrealizowali swoje cele, bo mieli szczęście.
Innymi słowy marzenia się spełniają tym w czepku urodzonym. 
Bo zbieg okoliczności, bo ktoś coś zaoferował, bo się udało, bo traf tak chciał, że się znaleźli we właściwym miejscu o właściwej porze. 
Jak masz w życiu szczęście to rzecz, o której marzysz spadnie ci z nieba. 
W odpowiednim momencie. Wystarczy poczekać. I już.
A jak tego szczęścia nie masz, to pozostaje ci tylko marzyć.
I nie licz na jakieś spełnienia.
Tak właśnie kiedyś myślałam. (A w chwilach kryzysowych niestety dalej tak myślę.)


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Święto Dziękczynienia




Ten post miał być wczoraj.
Ale jest dziś. :)

A wczoraj, czyli 7 czerwca było Święto Dziękczynienia.
Znam takie święto z amerykańskich filmów.
Wy pewnie też.
Pieczony indyk, rodzina przy stole, modlitwa.

A od kilku lat Dzień Dziękczynienia obchodzi się też w Polsce.


niedziela, 10 maja 2015

Piszę więc jestem.



Nie umiem pisać.
Nieźle zaczęłam. ;)

Więc może tak: 

(Nie zaczyna się od więc. Skoro to wiem, to może umiem pisać?)

Może więc tak:

Lubię pisać. Zawsze lubiłam. W podstawówce pisałam wypracowania. W liceum pisałam pamiętniki. W dorosłym życiu też pisałam pamiętniki. W zeszytach. Później była długa przerwa w pisaniu.

A teraz piszę bloga. Bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność, bo jest to też rodzaj pamiętnika.