Każdy człowiek miewa ciężkie dni, ale kobiety są w tym wyróżnione szczególnie, bo dni zwane ciężkimi mają mniej lub bardziej regularnie co miesiąc. Kiedy ten czas nadchodzi, z góry wiadomo, że łatwo nie będzie. Cokolwiek się nie wydarzy, taki dzień skazany jest na klęskę, z powodu kiepskiego samopoczucia psycho-fizycznego. Uważam, że każda kobieta powinna w tym czasie mieć dodatkowy, płatny urlop, przynajmniej ze dwa dni. Pewnie finanse firm runęłyby z tego powodu, więc zostawmy to na razie w sferze marzeń. A może jakiś program rządowy "200 plus"? Tak po stówce na dzień. :-P Dobra wiem, przegięłam. Poproszę w te dni urlop bezpłatny - chociaż tyle. I czekoladę gratis. :)
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
niedziela, 3 lipca 2016
Podsumowanie czerwca.
Etykiety:
stacja podsumowania
Mój schemat - miesiąc dobry, miesiąc kiepski, który wytworzył się na początku roku, sprawdza się dalej. Maj był taki sobie, nawet podsumowania nie zrobiłam, bo nic godnego uwagi się nie wydarzyło.
Za to czerwiec? Petarda. :-)
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Biegnij Warszawo Nocą czyli mój pierwszy raz
Etykiety:
stacja bieganie
4 czerwca 2016 to dla mnie data szczególna.
Tego dnia odbył się mój pierwszy w życiu oficjalny bieg. I to bieg na 10 km, w dodatku w nocy. Tak jakbym nie mogła zacząć od 5 km. Nie, od razu dycha. A jeszcze cztery miesiące temu uważałam, że przebiegnięcie nawet 3 km jest dla mnie rzeczą nieosiagalną. :)
niedziela, 29 maja 2016
W czarnej PUP-ie, czyli o tym jak stać się bezrobotnym (lub nie).
Etykiety:
stacja życie
Skończyło mi się ubezpieczenie zdrowotne. Ponieważ nie mam jeszcze żadnej pracy, a nawet jak ją znajdę, to przecież nie od razu dostanę umowę, a czasami można nie dostać jej w ogóle, postanowiłam pofatygować się do powiatowego urzędu pracy - w skrócie PUP . Bo życie bez ubezpieczenia jest ryzykowne. Jestem zdrowa, do lekarza nie chodzę, ale np. biegam, wystarczy uraz, wystarczy upadek, wypadek, atak wyrostka ... tfu tfu tfu..
Kiedy sobie uświadomiłam, ile w takiej sytuacji może kosztować mnie szpital, najpierw zbladłam, potem zebrałam niezbędne papiery i pognałam do najbliższego urzędu pracy, czyli 30 km od mojego miejsca zamieszkania.
środa, 18 maja 2016
Pociąg Gotuje.Chatka-najłatwiejsze ciasto w świecie.
Etykiety:
stacja kuchnia
Dziś ciasto, o którym wpis miał być jakiś czas temu, ale się odwlekło.
To ciasto, które wszystkim smakuje ( jeszcze się nikt nie trafił, co powiedziałby na nie bleee, ale zawsze możesz być pierwszy, mój drogi czytelniku).
To ciasto kameleon, które w zależności od sytuacji przybiera różne formy i nazwy.
To ciasto, które wszystkim smakuje ( jeszcze się nikt nie trafił, co powiedziałby na nie bleee, ale zawsze możesz być pierwszy, mój drogi czytelniku).
To ciasto kameleon, które w zależności od sytuacji przybiera różne formy i nazwy.
niedziela, 1 maja 2016
Podsumowanie kwietnia.
Etykiety:
stacja bieganie,
stacja podsumowania
Przede wszystkim mogę nazwać go miesiącem biegowym, bo to czas, kiedy zaczęłam biegać tak naprawdę.
Pierwsza przebiegnięta minuta...
Pierwsze dwie minuty...
Pierwsze trzy minuty...
Pierwsze cztery...
Pierwsze pięć...
Pierwsze szesć...
Pierwsze dziesięć minut...
A pomiędzy nimi wciąż jeszcze sporo maszerowania.
Lecz za każdym razem ogromna radość, że mogę więcej. Ogromna i niewiarygodna. :)
Pierwsza przebiegnięta minuta...
Pierwsze dwie minuty...
Pierwsze trzy minuty...
Pierwsze cztery...
Pierwsze pięć...
Pierwsze szesć...
Pierwsze dziesięć minut...
A pomiędzy nimi wciąż jeszcze sporo maszerowania.
Lecz za każdym razem ogromna radość, że mogę więcej. Ogromna i niewiarygodna. :)
niedziela, 24 kwietnia 2016
Pociąg Gotuje czyli Pan Mniszek
Etykiety:
stacja kuchnia
Miał być przepis na ciasto, będzie, ale dziś zaserwuję co innego.
Być może widzicie w swoim otoczeniu takie oto kwiaty jak wyżej. Właśnie kwitną.
Być może widzicie w swoim otoczeniu takie oto kwiaty jak wyżej. Właśnie kwitną.
Gdybym zapytała o nazwę tej rośliny na zdjęciu, większość odpowiedziałaby - mlecz.
A z czym Wam się kojarzy mlecz?
Z żółtymi kwiatami, których pełno na łąkach i trawnikach, a potem dmuchawcami na brudzących mocno łodyżkach.
Mnie kojarzy się z miodem, sałatką i lekarstwem.
Bo prawidłowa nazwa tej rośliny to mniszek lekarski, albo pospolity.
Dlaczego mniszek nie wiem, może od jakiegoś mnicha ;), ale wiem dlaczego lekarski.
piątek, 22 kwietnia 2016
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Powszechny Zakład Uparciuchów.
Etykiety:
stacja życie
Dziś na tapetę biorę PZU. To kolejna instytucja po ZUS-ie, która zaszła mi za skórę.
Po śmierci mojego Taty postanowiłyśmy zezłomować jego stare autko. Wysłużone już było, nie opłacało się sprzedawać. Poza tym nie ma Taty, nie będzie jego auta.
niedziela, 3 kwietnia 2016
Podsumowanie marca.
Etykiety:
stacja bieganie,
stacja podsumowania
No cóż, marzec nie był dla mnie dobrym miesiącem, sporo smutku, stany depresyjne, kłopoty finansowe, niechciane kontakty z ZUS- em.
No właśnie - ZUS. Wizyta w tej instytucji nigdy do przyjemnych nie należy i zazwyczaj jest bardzo stresująca, zwłaszcza kiedy zostaje się wezwanym na przebadanie, bo ZUS podejrzewa cię o udawanie choroby.








