niedziela, 12 lipca 2015

Kodeks honorowy.







Forma tego zadania wynikła z potrzeby rymowania. :)


Oj Marzena Marzena, trudny zadałaś temat. ;)

Bo cóż to jest kodeks honorowy? 
To zbiór zasad gotowych,
które powinny ułatwiać nam życie,
a utrudniają je należycie.


środa, 17 czerwca 2015

Marzę więc jestem








MARZENIE = SZCZĘŚCIE

Marzenia się spełniają.
Akurat - myślę sobie.
Tak mówią ci, którym się w życiu powiodło, ci którzy zrealizowali swoje cele, bo mieli szczęście.
Innymi słowy marzenia się spełniają tym w czepku urodzonym. 
Bo zbieg okoliczności, bo ktoś coś zaoferował, bo się udało, bo traf tak chciał, że się znaleźli we właściwym miejscu o właściwej porze. 
Jak masz w życiu szczęście to rzecz, o której marzysz spadnie ci z nieba. 
W odpowiednim momencie. Wystarczy poczekać. I już.
A jak tego szczęścia nie masz, to pozostaje ci tylko marzyć.
I nie licz na jakieś spełnienia.
Tak właśnie kiedyś myślałam. (A w chwilach kryzysowych niestety dalej tak myślę.)


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Święto Dziękczynienia




Ten post miał być wczoraj.
Ale jest dziś. :)

A wczoraj, czyli 7 czerwca było Święto Dziękczynienia.
Znam takie święto z amerykańskich filmów.
Wy pewnie też.
Pieczony indyk, rodzina przy stole, modlitwa.

A od kilku lat Dzień Dziękczynienia obchodzi się też w Polsce.


niedziela, 10 maja 2015

Piszę więc jestem.



Nie umiem pisać.
Nieźle zaczęłam. ;)

Więc może tak: 

(Nie zaczyna się od więc. Skoro to wiem, to może umiem pisać?)

Może więc tak:

Lubię pisać. Zawsze lubiłam. W podstawówce pisałam wypracowania. W liceum pisałam pamiętniki. W dorosłym życiu też pisałam pamiętniki. W zeszytach. Później była długa przerwa w pisaniu.

A teraz piszę bloga. Bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność, bo jest to też rodzaj pamiętnika.


czwartek, 30 kwietnia 2015

Pieniądze to nie wszystko




No właśnie. Pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to... tu w domyśle pada słowo niecenzuralne, ale nie skupiajmy się na nim. ;) (cytat z komedii "Pieniądze to nie wszystko")

Chcę napisać o tym, co się dzieje w życiu człowieka, kiedy tych pieniędzy ciągle brakuje, kiedy żyje na minimalnym poziomie finansowym, niestety nie z własnej woli.



piątek, 13 marca 2015

Kondycyjna dziura.





Moja kondycja jest dziurawa. 
Bo niby się ruszam. W pracy dźwigam akta, aż mi się biceps od tego wyrobił (ciekawe, że tylko na prawym ramieniu.) Po pracy biegam za autobusem ( z wywalonym jęzorem ), w domu biegam za odkurzaczem i gimnastykuję się przy zmywaniu: spłukane -na suszarę, spłukane - na suszarę.
I takie tam różne niby aktywności uskuteczniam. I co? I nic. Dziura.
Latem chodziłam na spacery, jeździłam na rowerze, ale lato było dawno. Teraz jest dziura. Trzeba ją czymś załatać. 



Poskromić czas.


                        



Zostałam panią swojego czasu. 
O przepraszam. Panią swojego czasu jest Ola Budzyńska .
Zostałam jej uczennicą. Uczę się mieć czas. 
Ola nie lubi jak ktoś mówi - nie mam czasu. 
Dobra, to nie mówię. Powiem, że go mam. Tylko gdzie? Bo jakoś mi się zapodział.
No to szukam. Luuuuudzie!!! Nie widzieliście mojego czasuuuuu???