niedziela, 11 października 2015

Jeszcze raz.



Jeszcze raz dziś wracam do Liebster Blog Award, a to za sprawą blogerki Izy, która podstępnie ;) postanowiła mnie nominować mimo, że to właśnie ja nominowałam ją. Że tak nie można według zasad? Nam można. :-)

Wyzwanie przyjmuję, bo bardzo Izę lubię za jej mądrość życiową, pozytywne podejście do wszystkiego i wskazówki jak spełniać marzenia. Iza nie poucza, tylko swoją osobą pokazuje, że jak się chce, można wszystko. :-) 
W swoich odpowiedziach na moje pytania, Iza wypowiedziała zdanie, które  mnie uderzyło i będę je cytować, gdzie się tylko da: 

"Statystyka jest martwa, blog żyje dzięki ludziom."



Podpisuję się pod tym wszystkimi klawiszami mojej klawiatury. Te liczby, które widzicie tam w rogu na górze, to martwe cyferki świadczące o tym, że ktoś np. kliknął niechcący na blog i tyle go widziano. Być może przeczytał (i chwała mu za to) i poszedł. Ale są tacy, co pozostawiają po sobie ślad. Te wszystkie komentarze pojawiające się pod postami są dla mnie bezcenne. Za nimi stoją ludzie (i to jacy ludzie), dzięki którym mój blog żyje. No może jakaś tam moja zasługa też w tym jest. ;) Nie powiem, że w ogóle statystyk nie sprawdzam, sprawdzam, ale nie tak często jak na początku, bo nie mają dla mnie aż tak dużego znaczenia. :-) 

A że dobrych słów nigdy nie za wiele, korzystając z okazji, mówię DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy kiedykolwiek zostawili tu swój ślad. A tym co komentują regularnie kłaniam się z wdzięczności w pas. :-) 

Czas na moje odpowiedzi. 

1. Jedno ulubione wspomnienie z dzieciństwa.

Jedno? Ok. :-) Będąc małym dzieckiem byłam niejadkiem. Wiem, to mało prawdopodobne, ale tak było. :) Teraz nadrabiam, bo jem wszystko. Ale wtedy zjedzenie całego posiłku było dla mnie karą, zwłaszcza, kiedy czegoś nie lubiłam. I tu przychodziła mi z pomocą moja nieoceniona młodsza siostra. Słowami :"Nie ścieś? To daj, ja źjem." - ratowała mi życie. Bo potem zjadała moją porcję. :-) I mimo, że ją potem chciałam bić gitarą (tak twierdzi siostra, ja bym w życiu tego nie zrobiła gitarze ;)), to wspieramy się do dziś.

2. Co kojarzy Ci się z domem?

Kiedy wracam z pracy w zimny, ciemny wieczór, w moim oknie świeci się światło, a w środku czeka na mnie ciepłe mieszkanie, bliscy ludzie i często ciepły obiad. :) To właśnie zapalone w oknach światła w zimowe wieczory kojarzą mi się z domem.

3. Czy masz ulubiony cytat, motto?

Po pierwsze, ten z nagłówka bloga:

" Jeśli myślisz, że nic nie możesz zmienić, zmień myślenie"
Po drugie ten :) : 
-Kochaj (...) Bóg żąda od ciebie, żebyś była mądra, szczęśliwa.Wtedy tylko przeżyjesz życie tak, jak powinnaś.
-A jak powinnam?
-Powinnaś czuć radość istnienia, powinnaś czuć się potrzebna innym, mieć ochotę na każdy następny dzień.
Każdy powinien być Messnerem swoich własnych szczytów.
Małgorzata Kalicińska "Dom nad rozlewiskiem"

4. Jaką najlepszą decyzję podjęłaś w swoim życiu?

Dwie: odejście od mojego byłego i założenie bloga. :)


5. Gdyby raz w miesiącu tydzień miał osiem dni, co byś zrobiła z dodatkowym dniem?

Rozumiem, że byłby to dodatkowy dzień wolny od pracy, czyli przedłużony weekend. :)

Brałabym plecak, aparat i ruszałabym w Polskę.:-) 


6. Czy można przestać kochać niebo, dlatego, że pada deszcz?

Nigdy w życiu. Lepiej pokochać chmury. :)

7. Jakie słowo poprawia Ci humor i dlaczego "czekolada"?

I tu psikus, bo to wcale nie jest czekolada. Humor poprawia mi słowo dziękuję, szczerze wypowiedziane, bo niesie za sobą pozytywne emocje, niezależnie, czy się je słyszy od kogoś, czy do kogoś mówi. Inne pozytywne słowa też działają. ;-) 

8. Gdybyś mogła wybrać epokę w której się urodzisz, to byłaby to...?

Gdybym miała wybrać dzień w którym miałabym się urodzić wybrałabym ten sam. :)

Tu i teraz jest mi dobrze, choć wcale nie jest łatwo. Ale gdybym miała możliwość podróżowania w czasie, chciałabym poznać D'Artagnana i jego trzech muszkieterów. Kiedyś kochałam się w nich na zabój. :) 

9. Odkąd wymyślono reklamę, słowo kłamstwo zmieniło znaczenie. Czy według Ciebie można czasem troszkę "rozminąć się z prawdą"? 


Góralska teoria poznania mówi, że są trzy rodzaje prawdy: święta prawda, tyż prawda i gówno prawda.  :)

Według mnie czasami można, a czasami wręcz trzeba, ale to temat na cały referat. ;) 
Ja najczęściej oszukuję samą siebie. ;)

Uf. Dałam radę. :)
Dziękuję Izie za nominację. Bloga Izy można poczytać tutaj

Dziś nominuję...eee, chyba już wystarczy. :)

Mam jeszcze jedno zadanie do wykonania w ramach nominacji LBA - uratować wszechświat.  Jakby kto pytał, to nie zapomniałam, pracuję nad tym. :) Mówiłam, że to może potrwać lata świetlne. ;)


A na koniec piosenka, która uczepiła się mnie pod wpływem tytułu wpisu i którą nucę dziś cały dzień. :)