sobota, 22 sierpnia 2015

Nie chcę dłużej czekać!

źródło zdjęcia https://pixabay.com/

"To co dobre
 To co lepsze
 Co najlepsze to jest dzisiaj.
 To co dobre
 Co najlepsze
 Dobrze się wszystkiemu przypatrz."










W zasadzie już ta piosenka jest dla mnie odpowiedzią na temat kolejnej edycji Karnawału Blogowego Kobiet 
pt. "Umieć poczekać, czyli umiejętność odraczania nagrody".

Ja już czekać nie chcę.

Kiedy byłam dzieckiem nie czekałam na nic, no może raz w roku w ramach atrakcji, na św. Mikołaja, bo w swoim szczęśliwym dzieciństwie miałam wszystko co mi było do życia potrzebne. Tak to pamiętam.

Kiedy byłam nastolatką czekałam na miłość. Długo czekałam. Aż w końcu po wielu latach znalazłam wielką miłość, która ... okazała się totalną pomyłką.

Ale ja znów czekałam, że coś się zmieni na lepsze, nie mówię, że biernie, ale czekałam, że moje małżeństwo będzie takie jakie chciałam, żeby było. Po 12 latach zrozumiałam, że to nie jest osoba, z którą powinnam spędzać życie.

W tym też czasie czekałam na swoje miejsce na ziemi, na swój dom, swój azyl. Do dziś jeszcze tego miejsca nie znalazłam. Być może jestem jak Koziołek Matołek, który szuka biedaczysko tego, co jest bardzo blisko. 

Czekałam też na dobrą pracę, na taką, w której będę się spełniać, która będzie moją pasją. Próbowałam w różnych miejscach. Też się nie doczekałam.

Dlatego już nie czekam.

Bo okazało się, że to co najlepsze w życiu przyszło nieoczekiwanie. 
Moje dzieci, które nie były planowane, a wiadomość o ciąży spadła w najmniej odpowiednim momencie, są największym darem jaki otrzymałam.
I mój obecny mężczyzna, który też pojawił się w momencie, gdy przestałam już wierzyć w miłość i kiedy już na nikogo nie czekałam.

Czy jeszcze na coś czekam?
Już nie. 
Bo to co najlepsze jest właśnie dzisiaj, tylko trzeba się temu dobrze przypatrzeć, by to zobaczyć.

Nie chcę odraczać nagrody. Chcę ją mieć już dziś. I mogę ją mieć. Wystarczy tylko jej wokół siebie poszukać.

A jeśli się zdarzy, że życie przyniesie mi jeszcze jakieś prezenty? 
Przyjmę je z wdzięcznością i z zadowoleniem, że nie musiałam na nie czekać. :)

A teraz moja odpowiedź na pytanie zadane u Aleksandry:

"Czy jesteś osobą, która umie poczekać jak dzieci z “testu z pianki”- badania, które przeprowadził w latach 60-tych profesor Walter Mischel z Uniwersytetu Stanforda? Gdybyś miał przed sobą dwie pianki, jedną mógł zjeść od razu, a musiałbyś poczekać na zjedzenie dwóch co być zrobił? Postawiłbyś na natychmiastową przyjemność i skosztował tę jedną czy wolałbyś poczekać ( nie wiadomo jak długo) na to, by zjeść obie?"

Oczywiście, że zjadłabym jedną i cieszyłabym się tą chwilą. :) Po co mam czekać? Przecież jutro mogę dostać od kogoś całe opakowanie pianek, więc dzisiaj doceniam to, że mam własnie tę jedną.

Na koniec obrazek od Beaty Pawlikowskiej, który znalazłam własnie dziś pisząc ten post. :)


                             źródło zdjęcia http://www.beatapawlikowska.com/diary,list,4346.html




„Artykuł bierze udział w wydarzeniu Karnawał Blogowy Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Temat #6 Edycji zaproponowany przez Aleksandrę Nowaczewską (www.aleksandra-nowaczewska.pl) to: “Umieć poczekać, czyli umiejętność odraczania nagrody”







20 komentarzy:

  1. Mimo wszystko umiejętność czekania, czyli cierpliwość i wytrwałość to ogromne dary. Nie należy wyczekiwać z ubłaganie :) Pozdrawiam, Milena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, to są dary. Ale właśnie często mi ich brakowało. Oczekiwałam natychmiastowych efektów. Teraz nie czekam, ale robię swoje, a przynajmniej się staram. :-)

      Usuń
  2. A mnie się wydaje, że właśnie nie ma na co czekać... trzeba po prostu działać i iść przed siebie :) Wierzę też, że każda sytuacja w życiu jest "po coś", więc gdyby nie błędy, które kiedyś popełniliśmy, nie byłoby też sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wierzę, że wszystko w życiu jest po coś, choć nie zawsze się dowiadujemy po co.
      Kiedyś słyszałam też takie zdanie: "przeszłość należy do diabła, przyszłość do Boga, a do nas wyłącznie tu i teraz". Staram się więc myśleć o tym co mogę zrobić dziś. A w przyszłości co ma być to będzie. :)

      Usuń
  3. Basiu, wszystkie Ciotki Klotki powtarzają nieustannie, że cierpliwość i wytrwałość to bardzo zdrowe podejście do życia i pewnie do wszystkiego. Też się uczę cierpliwości, wytrwałości. Przeprosiłam się z Ciotkami Klotkami i zaczynam ich słuchać :)
    Mam dla Ciebie i dla siebie jedną Ciotkę Klotkę :) https://youtu.be/Nqbh2E6a300

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, dlaczego link się nie wyświetlił jako link :( ale to piosenka "Czas nas uczy pogody" Grażyny Łobaszewskiej

      Usuń
    2. Link nie wyświetlił się jako link, ale skopiowany otwiera się, więc wszystko jest ok.:) Ja lubię nasze Ciotki Klotki, ale o tej troszeczkę zapomniałam. Bardzo dziękuję za przypomnienie. :)

      Usuń
  4. Zgadzam się w 100%. Ja też zjadłabym piankę dzisiaj. Codziennie wieczorem zdaję sobie sprawę z tego, jak ważne jest to dzisiaj. Traktuję to jako oznakę dojrzałości. Kilka lat temu czekałam cierpliwie na wielkie zmiany, które miały nadejść. Nadeszły, ale nie były to te zmiany, o których marzyłam. Teraz więc wolę kreować rzeczywistość, a nie pozwalać jej zdecydować za mnie. Małymi krokami do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Jeśli czekamy na coś długo, to albo nie sprawi to nam już takiej przyjemności, jaką sprawiłoby na początku, albo może się okazać, że tak naprawdę wcale nie na to czekaliśmy.

      Usuń
    2. Działanie zawsze jest lepsze. Nawet jak nam się nie uda, to mamy nauczkę i wskazówkę, w którym kierunku iść dalej :)

      Usuń
  5. piszesz, ze czekałaś, choć nie biernie. To może to nie było jednak czekanie? Moze to były aktywne próby i starania przekształcenia niekomfortowych sytuacji w coś bardziej satysfakcjonującego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie masz rację. Bo czekanie z definicji chyba oznacza bierne spodziewanie się tego, co ma nastąpić. Skoro próbowałam coś zadziałać, to czekaniem to nie było. :)

      Usuń
  6. W psychologii mawia się, że czasem warto odpuścić niż na coś czekać, obsesyjnie dążyć, bo im bardziej się staramy tym bardziej to coś się od nas oddala :) Ja natomiast cierpliwie czekam na spadek mojej wagi :D po ciąży trwa to i będzie trwało, ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na zaprzyjaźnionym blogu u Izy znalazłam wyjaśnienie, czym się różni oczekiwanie od wyczekiwania. Bo jak się okazało, to dwa różne pojęcia. http://izabelakusz.pl/?p=493 .
      A co do krągłości na ciele, to nie jest ważne czy one są czy ich nie ma, tylko jak się z tym czujemy, czy je akceptujemy, czy nie czujemy się gorsi. Grunt to rozumieć, że nasza wartość absolutnie nie zależy od naszej wagi. I to jest najtrudniejsze. A co tam kilogramy. :)

      Usuń
  7. o właśnie :) dla mnie to zdecydowanie brzmi lepiej, a dla Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że brzmi lepiej. :-) Odpowiednia nazwa i zmienia się perspektywa widzenia. :-)

      Usuń
  8. Bardzo fajne podejście do tematu. Nie sposób się nie zgodzić, ze wszystkim, co zostało tu napisane. Popieram ten manifest, nie ma na co czekać! :) Przynajmniej w wymienionych przez Ciebie sferach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. :-) Czasami jest na co czekać. Czekanie w naszym życiu jest nieuniknione. Ale tak naprawdę chodzi chyba o to, by czekanie nie wzbudzało w nas negatywnych emocji. Jeśli wywołuje pozytywne - jest ok. :-)

      Usuń
  9. No właśnie, czasami zwyczajnie czekamy za długo, licząc na to, że coś się zmieni. Mamy szczęście, jeśli zauważymy te drobne iskierki w tunelu, które pozwolą nam zobaczyć, że jednak już się doczekaliśmy. Wspaniale, że Ty je zobaczyłaś i już jest lepiej!

    Martyna (ekspresem-przez-zycie.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się je odkrywać codziennie. Codziennie cieszyć się z tego co mam, to naprawdę zmienia perspektywę. :) Jednak liczę na to, że pewne rzeczy w moim życiu jeszcze się zmienią. Na lepsze.:)

      Usuń