sobota, 28 marca 2015

Moje słonie.



I znów do mojego pociągu wsiadła Pani Swojego Czasu.
I to nie sama, bo w towarzystwie słonia.

Będzie więc o słoniach, ale nie tych z dżungli i nie tych przynoszących szczęście.
Będzie o słoniach, które są symbolem ogromnego ( jak to słoń) projektu, który nie wiadomo jak ugryźć. 


O tym co radzi Ola odnośnie takiego słonia dowiecie się tutaj .
Że znów Ola? Aktualnie od niej uczę się ulepszać swoje życie.




Ogólna rada Oli to podzielić słonia (projekt, cel) na części i konsumować kawałek po kawałku. Akurat obraz słonia bardzo mi przypadł do gustu, ale jak ktoś nie chce kroić i zjadać słonia, bo to niehumanitarne ;), może wybrać inny obraz 
np. schody i pokonywanie pojedynczych stopni. Albo jeszcze coś innego, wedle uznania. Ja lubię słonie.Są sympatyczne, jak moje cele. I ogromne, i nieoswojone.


Każdy mądry o tym wie,
Słonia na raz nie je się.
Wzięła Basia swoje słonie,
ciach, tu nóżki, tu ogonek.
I od czego teraz zacznie, 
Aby sobie podjeść smacznie? 
Trudny wybór, trudna zgoda - 
Chwyci ogon, nóżki szkoda. 
Chwyci nóżkę, żal ogonka. 
I tak myśli kawał dzionka.
Tak od rana do wieczora, 
Aż nareszcie przyszła pora, 
Ze Basieńka pośród jadła - 
Z głodu padła.

Myślę, że Aleksander Fredro wybaczyłby mi moją przeróbkę 
"Bajeczki o osiołku";)

Ale do rzeczy. Dzielenie słonia na kawałki to dopiero początek. Potem trzeba zdecydować od którego kawałka zacząć. Oby tylko nie zastanawiać się zbyt długo. Bo wtedy nasz projekt może dożywotnio zostać w sferze marzeń. Tak, wiem coś o tym. Basia lubi się długo namyślać. A czasami wystarczy po prostu ZACZĄĆ, obojętnie od której części. Aby spróbować, podjąć działania.

Tak było z moim blogiem. Blog to taka duża sprawa.Tacy mądrzy ludzie piszą. Czy ja też mogę? A ile czasu to mi zabierze? A o czym pisać? A czy ktoś to przeczyta? A jak znajomy przeczyta? A co powiedzą ludzie? A czy dam radę?

A po cholerę mi te pytania???
Chcę pisać, bo lubię, zawsze lubiłam. Nie wiem czy umiem. Wiem, ze chcę. Wirtualny świat jest wielki, pomieści i moje wypociny. Więc co mi zależy?

Zaczęłam od kilku notatek w wordzie. Przez parę dni je uzupełniałam, poprawiałam - taka dojrzewalnia moich pomysłów. I w pewnym momencie stwierdziłam - nadają się na post. I stworzyłam blog. Nie jest to takie trudne jak się na początku wydaje.
A internet służy radami. Krok po kroku nauczyłam się blogować. W zasadzie to dalej się uczę.Tak z kilku kawałków mojego słonia powstało to co teraz czytasz.

Czasami jednak słonia trzeba rozłożyć na milion cząstek, wręcz posiekać na tatara i działać po trochu, krok po kroczku. Bo inaczej się nie da.

Ale mam też słonie ogromne, wręcz giganty, których nie ruszam, bo bardzo się boję.
Na razie zamknęłam je w klatce, do której nawet boję się podejść.
Takim słoniskiem jest moja praca. Co nieco o niej pisałam tutaj. Niedługo do niej wracam. Już się stresuję. Ale nie jestem jeszcze gotowa, żeby ją zmienić. Ten słoń jeszcze poczeka.

A inne?

języki obce - jestem antyjęzyczna, ale to zmienię
podróże - uwielbiam, nie mam za co, ale podobno można tanio
sport - ciężka sprawa, choć wiem, ze mogę, i chcę
finanse - szkoda gadać, trzeba to zmienić
menu - zaplanować, zakupy też 
gotowanie - wypróbować wreszcie przepisy
szafa - pełna, a ja nie mam co na siebie włożyć
zdrowie - zrobić roczny przegląd
uroda - wypróbować pewne pomysły,postawić na naturę

jazda samochodem - zacząć jeździć

Tak, mam dużo do zrobienia. Drżyjcie słoniki. Nadchodzę. :)

4 komentarze:

  1. W imieniu Polskiego Towarzystwa Wielbienia Słoników protestujemy wobec chęci rozkładania słoników na mniejsze części a już absolutnie protestujemy przeciw ich zjadaniu! Rozkładanie kończy się tym, że wszyscy je rozkładają a nikt nie chce składać - gdyby nie wolontariusze, to by większość znanych słoników byla w mniejszym, lub większym stopniu rozłożona i niekompletna. Konsumpcję pominiemy milczeniem, ale dobitnym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale nie mogę odpowiedzieć sensownie na ten komentarz, bo pokładam się ze śmiechu, od czego boli mnie już brzuch, a oczy mam zalane łzami. Jak dojdę do siebie może coś odpiszę. :-D Wiem, to okrutne śmiać się w takiej sytuacji, kiedy waży się życie słoni, ale ja już nie mogę wytrzymać... hahahahahahahahahahaha.....

      Usuń
    2. Polskie Towarzystwo Wielbienia Słoników (PTWS) uprzejmie informuje, że zmienia nazwę na Polskie Towarzystwo Wielbienia Słoników Wszelakich (PTWSW). Uczyniono to ponieważ powstał zarzut, iż niewystarczająco lubimy pluszaki oraz słoniki szczęście przynoszące.
      Informujemy również, że w powyższym tekście (bez komentarzy) użyto 16 słoników - PTWSW pragnie podziękować za propagowanie roli słoników w codziennym życiu.
      Składamy również podziękowanie za zaprzestanie rozkładania, konsumpcji i zamykania słoników do klatek.
      Pozostajemy z wyrazami szacunku, radośnie bimbając trąbami.
      PTWSW

      Usuń
    3. Drogie PTWSW. Bardzo dziękuję za info o zmianie nazwy. :) Uważam, że zarzut był zasadny. Mam też nadzieję, że nie dyskryminujecie słoników z trąbą w dół (że niby szczęścia nie przynoszą). Pragnę też poinformować, że otworzyłam klatkę z największym słoniem, choć przyznam, łatwo nie było. Niestety słoń jeszcze z niej nie wyszedł, myślę jednak, że to jest kwestią czasu. :) Przyznaję też, że zaprzestałam rozkładania słoników na części i zjadania ich (tylko skąd Wy o tym wiecie???), z przykrością jednak muszę stwierdzić, że mam zamiar do tego wrócić, bo zmusza mnie do tego życie. Jednak zamierzam dalej propagować rolę słoników w życiu codziennym. :) Dodam jeszcze, że mimo 16 - krotnego użycia wyrazu słoń jako słowa kluczowego, SEO nie zadziałało. ;) Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za zainteresowanie. :)

      Usuń